Feeds:
Posty
Komentarze

Archive for the ‘koronka maszynowa’ Category

Niektórzy z Was już zapewne zauważyli, że zdarza mi się sprawdzać relacje pomiędzy koronkarstwem a różnymi odległymi tematami. Na przykład w efekcie poszukiwania połączeń pomiędzy więzieniami i koronkami napisałam teksty o słoweńskich uchodźcach (część I i część II) i o „hanging bobbins”. Skoro trwa mundial (a ja staram się nadążać), postanowiłam sprawdzić, czy koronki mają coś wspólnego z piłką nożną. I mają! Słynny włoski klub piłkarski A.C. Milan został założony przez sześciu brytyjskich imigrantów, ale zazwyczaj wymienia się tylko dwóch z nich: biznesmena Alfreda Edwardsa oraz Herberta Kilpina. Zanim stał się ojcem włoskiego futbolu (najwyraźniej tak właśnie się o nim mówi), Herbert Kilpin był koronczarzem :). Tak. Koronczarzem. I piłkarzem-amatorem.

As some of you may already know, I sometimes check how different topics are connected with lace-making. For example I was looking for some links between prisons and lace and as a result I wrote the texts on Slovenian refugees (part one, part two) and hanging bobbins. Anyway, with the World Cup going on (and me trying to follow it), I’ve decided to check if lace has anything to do with football. It has! The world-famous Italian football club A.C. Milan was founded by six British immigrants, but most of the time only two of them are mentioned: businessman Alfred Edwards and Herbert Kilpin. Before he became the father of Italian football (as he is apparently referred to), Herbert Kilpin was a lace-maker :). Yes. A lace-maker. And a keen footballer.

HK 4Herbert Kilpin

Herbert Kilpin urodził się 24 stycznia 1870 roku w angielskim Nottingham. Dorastał wraz z dziewięciorgiem starszego rodzeństwa w domu przy Mansfield Road 129 (dziś to Melbourne Street). Właściwie Kilpin nie był koronczarzem w tradycyjnym znaczeniu tego słowa. Pracował jako asystent w magazynie koronek w Nottingham – światowym centrum przemysłu koronkarskiego. Herbert Kilpin w wolnym czasie grał w drużynie Notts Olympic, a następnie w piłkarskiej drużynie parafialnej St. Andrews – jako obrońca i pomocnik.

Herbert Kilpin was born in Nottingham, England, on January 24, 1870. He grew up with nine older siblings at 129 Mansfield Road (nowadays it’s actually Melbourne Street). To be more exact, he was not a traditional lace-maker. He worked as a lace warehouse assistant in Nottingham – the centre of industrial lace-making. At the same time Kilpin played football for Notts Olympic and then for St. Andrews, a church-based team as a defender and midfielder.

HK 3 6030530-large - KopiaTo był niegdyś sklep mięsny prowadzony przez ojca Kilpina (tutaj urodził się Herbert Kilpin). |This used to be butcher’s shop ran by Kilpin’s father (here Herbert Kilpin was born).

W wieku 21 lat Kilpin przeprowadził się do włoskiego Turynu. Nie miało to żadnego związku z piłką nożną, a raczej wynikało z jego pracy zawodowej oraz znajomości z Thomasem Adamsem, producentem koronek z Nottingham, który znał przyszłego szefa Kilpina. Kilpin wyjechał, aby pracować dla włosko-szwajcarskiego kupca bławatnego. Osoba tego kupca to kolejne powiązanie pomiędzy piłką nożną i przemysłem tekstylnym. Nazywał się Edoardo Bosio i był założycielem Internazionale Torino, który uważa się za pierwszy włoski klub piłkarski. Kilpin oczywiście grał w tym klubie – do 1898, kiedy to przeprowadził sie do Mediolanu i założył tam własny klub w 1899 roku.

At the age of 21 Kilpin moved to Turin, Italy. It had nothing to do with football. It was a result of his professional activities and acquaintance with Nottingham lace manufacturer Thomas Adams who had known Kilpin’s next boss. Kilpin went to Italy to work for an Italian-Swiss textile merchant. This merchant is yet another connection between football and textile industry. His name was Edoardo Bosio and he was the founder of Internazionale Torino, which is believed to be the first Italian football club. Kilpin played for the team of course – till 1898 when he moved to Milan and founded his own club there in 1899.

Herbert_Kilpin wikiHerbert Kilpin w zaprojektowanym przez siebie stroju. | Herbert Kilpin in the outfit he designed himself.

Przez 9 lat był piłkarzem i trenerem A.C. Milanu (wówczas pod nazwą Milan Foot-Ball and Cricket Club). Kilpin zagrał w 23 meczach i strzelił siedem goli dla swojej drużyny. Najwyraźniej nigdy nie wrócił do koronczarstwa :). Mimo wszystko, widoczne były pewne rezultaty jego wczesniejszej pracy w przemyśle włókienniczym. Kilpin sam zaprojektował słynne stroje dla mediolańskiego klubu.

For nine years he was a player-manager in A.C. Milan, at that time called Milan Foot-Ball and Cricket Club. Kilpin appeared in 23 games and scored 7 goals for the team. Apparently he never got back to the lace-making business :). Still, there was some visible result of his former connections with the textile industry while he worked in Milan – Kilpin designed the team’s famous kit himself.

 

HK 5Nagrobek Herberta Kilpina. | Herbert Kilpin’s tombstone.

Fakt, że Kilpin pracował niegdyś w magazynie koronek traktowany jest dzisiaj jako ciekawostka piłkarska. Dla mnie stanowi to nie tylko połączenie świata futbolu i koronek, ale również dwóch krajów, w których szanuje się koronczarstwo: Anglii i Włoch. A tak swoją drogą, nazwa mediolańskiej drużyny nadal wymawiana jest po angielsku we Włoszech – jako „Milan”, a nie „Milano”, jak brzmi właściwa nazwa miasta.

Herbert Kilpin’s history of working in lace warehouse is nowadays mentioned as an interesting football fact. For me it additionally poses some kind of connection not only between lace-making and football but also between two European countries respecting lace-making: England and Italy. By the way, the team’s name is still pronounced the English way in Italy – as „Milan”, not as „Milano” which is the proper native name of the city.

Read Full Post »

Dawno już nie było wpisu „z wybiegu”. Wiosna w pełni (przynajmniej wczoraj tak to wyglądało), a więc prezentuję kolekcję kolejnego projektanta światowej sławy. Tym razem jest to marka Marchesa, która tej wiosny wyraźnie stawia na zwiewny tiul (wręcz warstwy tiulu) wzbogacony koronkami i haftami. Tiul, to wbrew pozorom nie jest jakiś tam prześwitujący materiał, ale tkanina o „koronkowym” rodowodzie :). Zamierzam o tym dokładniej napisać w tym lub w następnym tygodniu.

It’s been a while since my last post „from the catwalk”. Spring has come (at least that’s what I could see yesterday) so I am presenting a collection of another designer of international reputation. This time it’s Marchesa, a brand which this season is clearly focusing on gauzy tulle (or even multiple layers of it), decorated with lace and embroidery . Tulle, in spite of appearances, is not just some transparent kind of material – it is fabric of lace origin :). I intend to write some more about it this or next week.

marchesa-summer-14-003_CA

marchesa-summer-14-006_CA

marchesa-summer-14-007_CA

marchesa-summer-14-008_CA

marchesa-summer-14-009_CA

marchesa-summer-14-012_CA

marchesa-summer-14-013_CA

marchesa-summer-14-017_CA

marchesa-summer-14-018_CA

marchesa-summer-14-019_CA

marchesa-summer-14-022_CA

marchesa-summer-14-023_CA

marchesa-summer-14-024_CA

marchesa-summer-14-025_CA

marchesa-summer-14-027_CA

Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony www.elleuk.com.

 All photos come from www.elleuk.com.

 

Read Full Post »

W ramach zamknięcia tematów świątecznych przygotowałam krótki przegląd koronkowych szopek bożonarodzeniowych. Nie jest to ranking, choć nie ukrywam, że zacznę od trzech ulubieńców.

To close the Christmas-related topics I prepared a brief lace nativity scenes roundup. The order of photos is rather random, although it is not a secret that the first three are my personal favourites.

1

Szopka z koronki klockowej autorstwa pani Mirelli Giorgiz Włoch. Znalezione na grupie Facebookowej Bobbin Lace Makers.

Bobbin lace nativity scene made by Ms Mirelli Giorgiz from Italy. Found on Facebook Bobbin Lace Makers group.

2

Niektórzy z Was widzieli już to dzieło na  moim Fanpage’u. „Boże Narodzenie”, fragment bordiury od obrusa z koronki igiełkowej. Wykonany przez benedyktynki z wyspy Burano, II połowa XVII wieku.

Some of you may have seen this artwork on my Facebook Fanpage. „The Nativity”, a piece of a needle lace tablecloth border. Made by benedictine nuns from the Burano Island, second half of the 17 century.

Źródło/ Source: Facebook.com

13

Obrazek z koronki klockowej wzięty z profilu Myrthilla na Deviantart.

A  bobbin lace nativity picture, taken from Myrthilla Deviantart profile.

9

9a

Szopka frywolitkowa oraz szydełkowa Matka Boska z bloga Martha’s Tatting Blog.

A tatted nativity set and crocheted Madonna from Martha’s Tatting Blog.

7

Szopka bożonarodzeniowa z koronki klockowej, zaprojektowana przez Jean Horne, byłą przewodniczącą Witwatersrand Lace Guild (Cech Koronczarski w Witwatersrand).  Wzór został opublikowany w numerze kwartalnika „The Lace Chatter” z października 1993 roku. Zdjęcie pochodzi z Flickr, gdzie można również znaleźć wzór na taka koronkę.

Bobbin lace Nativity designed by Jean Horne, former chairlady of the Witwatersrand Lace Guild. The Guild published it in its quarterly magazine ‚The Lace Chatter’ from October 1993. Photo from Flickr, where you can also find the pattern with prickings.

4 - pinterest

Jeszcze jedna forma szopki z koronki klockowej.

Yet another idea to display bobbin lace nativity.

Żródło/ Source: Pinterest.com.

3

Jest też miejsce na koronkę maszynową… Mój Nr 1 w tej kategorii. Koronkowa szopka bożonarodzeniowa w 3D. Widziałam w dwóch wariantach kolorystycznych – złotym i białym.

I haven’t forgotten about the machine-made lace… My No. 1 in this category. Freestanding lace nativity scene – I stumbled upon both gold and white sets.

Żródło/ Source: Etsy.com

5

10

Bieżnik i obrus z koronki maszynowej z motywami bożonarodzeniowymi.

A table runner and a tablecloth with nativity motifs.

Żródło/ Source: heritagelace.comcatholicsupply.com.

6

Ta koronka igiełkowa otwiera kategorię „ozdoby choinkowe”.

This piece of needle lace opens the category „the nativity on Christmas tree ornaments”.

Źródło/ Source: Alamo Bobbin Lacers.

11Ozdoba na choinkę z motywem bożonarodzeniowym z koronki klockowej.

Nativity bobbin lace ornament.

Źródło/ Source: Quality Time Blog

12

I jeszcze jedna ozdoba na choinkę.

And yet another Christmas tree ornament.

Źródło/ Source: Wayfair.com.

8

Na koniec: szopka szydełkowa. Tak, to niezupełnie koronka:). Ale jest przeurocza…

Last but not least: crochet nativity. Yes, I know it is not  exactely lace:). But it’s cute!

Źródło/ Source: Pinterest

A która szopka Wam najbardziej przypadła do gustu?

Which ornament do you like best?

Read Full Post »

Mieszkam w Warszawie i mam lekkie wyrzuty sumienia, że tak dużo piszę o Śląsku (a właściwie o dzisiejszym Dolnym Śląsku), a o Warszawie nic. Dziś w ramach lokalnego patriotyzmu będzie kilka słów o warszawskich koronkach (powiedzmy:)). Konkretnie – o Fabryce Firanek, Tiulu i Koronek „Szlenkier, Wydżga i Weyer S.A.”.

4487_06770_kSzkic Fabryki Firanek, Tiulu i Koronek „Szlenkier, Wydżga i Weyer S.A.”, źródło: Cyfrowe Archiwum Woli

Karol Jan Szlenkier pochodził z rodziny rzemieślniczej. Warszawska historia tego rodu zaczyna się na początku XIX wieku, kiedy Szlenkierowie przybyli tu ze Szwajcarii. Ojciec Karola, Jan Karol Szlenkier był właścicielem dwóch zakładów garbarskich, a stryj Ksawery – kupcem bławatnym.

Po śmierci ojca Karol zlikwidował odziedziczoną garbarnię na Pradze, a drugą – na Lesznie – znacznie rozbudował. Powołał również filię w Berdyczowie. Karol przyjął do spółki brata Jana Józefa i nadał firmie nazwę „Bracia Szlenkier”

Na tym koniec krótkiego wstępu o garbarsko-tekstylnych korzeniach Karola Szlenkiera:).

Okazało się, że Karol ma talent do interesów. Dzięki jego decyzjom rodzina Szlenkierów znacznie się wzbogaciła. W 1889 roku Karol założył wraz ze wspólnikami Fabrykę Firanek, Tiulu i Koronek „Szlenkier, Wydżga i Weyer S.A.”. Siedziba fabryki mieściła się przy ul. Dzielnej 91 na Woli. Właściciele sprowadzili z Anglii niezbędne maszyny produkcyjne, a do ich obsługi fachowcy przysposobili bezrobotne kobiety z okolicy. Koronki Szlenkiera miały bardzo wysoką jakość oraz atrakcyjne w tamtych czasach wzory. Popyt na wyroby z fabryki był bardzo wysoki ze względu na panującą modę na koronki i tiule. Niemniej jednak w prasie z tamtego czasu można znaleźć przede wszystkim reklamy oraz wzmianki o firankach z fabryki „Szlenkier, Wydżga i Weyer S.A.”, co świadczyłoby o tym, że był to sztandarowy produkt firmy.

73_066_p_kPozostałości Fabryki Firanek, Tiulu i Koronek „Szlenkier, Wydżga i Weyer S.A.”, źródło: Cyfrowe Archiwum Woli

W tym miejscu muszę jeszcze wspomnieć, że Szlenkierowie byli również społecznikami. O działalności filantropijnej rodziny nie będę się szczególnie rozpisywać. Przykładem takiej aktywności (w kontekście rękodzieła oczywiście) jest założenie przez Karola Jana Szlenkiera Miejskiej Szkoły Rzemiosł. Placówka funkcjonował już w 1880 roku na Lesznie (Leszno 71 – przy garbarni), a potem przy ul. Wolność 13 jako niedzielno-świąteczna szkoła rzemieślnicza. Później (1912-14) wybudowano gmach przy ul. Górczewskiej 8. W budynku przed wojną mieścił się Państwowy Instytut Robót Ręcznych, w którym m.in. dzieci robotników uczyły się właśnie rękodzieła.

Więcej o działalności charytatywnej Szlenkierów można sobie poczytać tutaj.

Po śmierci Karola Jana interesy rodzinne przejął syn Karol Stanisław do spółki ze Stanisławem Wydżgą – synem wspólnika Karola seniora.

4464_06747_kReklama produktów „Szlenkier, Wydżga i Weyer S.A.”, źródło: Cyfrowe Archiwum Woli

Produkty z fabryki firanek sprzedawane były do 1939 roku w firmowym sklepie przy ul. Świętojerskiej 10 pod szyldem Towarzystwo Fabrykacji Firanek, Tiulu i Koronek „Szlenkier, Gettlich i Spółka”. Koronki można było oczywiście kupić w kilku innych miejscach w stolicy, ale o tym innym razem.

Read Full Post »

Przyznam, że moja druga wizyta w Nottingham nie była do końca przemyślana pod kątem koronkarskich tematów. Po krótkich i dość bezowocnych poszukiwaniach na temat najważniejszych przystanków dla miłośników koronek uznałam, że wszystko wyjdzie w praniu. Skoro miasto od XIX wieku słynęło z przemysłu koronkarskiego, było kolebką koronek maszynowych, to na pewno lokalne władze i przedsiębiorcy korzystają z takiej sławy na skalę światową. Było to dla mnie tak oczywiste, że niemalże spodziewałam się koronek leżących na ulicy. Może trochę przesadzam, ale byłam już raz w Nottingham i nie miałam wtedy wątpliwości, że jestem w światowej stolicy koronki maszynowej, ale z drugiej strony – trwał właśnie Sezon Koronkowy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Okazuje się, że poza sezonem o koronkarskiej przeszłości miasta dowiedzą się tylko osoby wyjątkowo zainteresowane tematem, szczęśliwi właściciele jakiegoś lepszego przewodnika lub zbyt dociekliwi turyści, u których nazwa Lace Market wzbudzi podejrzenia. Możliwe, że się czepiam – w końcu stare fabryki już nie istnieją (na początku tej dekady ostała się jedna – trudno powiedzieć, czy jeszcze działa), a założone w latach 80-tych Lace Centre, którego zadaniem było promowanie lokalnego koronkowego dziedzictwa, zamknięto w 2009 roku. Tak czy inaczej, wydaje mi się, że w bardziej turystycznych okolicach oczywistym zjawiskiem byłoby wykorzystanie koronek do rozkręcenia kilku biznesów pamiątkowych. Ktoś, kto już przypadkiem dowie się o tym szczególiku z historii miasta, zapewne chciałby przywieźć do domu koronkę. Po dłuższych poszukiwaniach trafiłby wreszcie do jedynego miejsca, jakie ja znalazłam i opisałam tutaj.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Z internetu można się dowiedzieć o różnych działaniach popularyzujących koronkarstwo z Nottingham, jak chociażby film The Lacemakers opisujący historię lokalnego rzemiosła czy prowadzone przez uniwersytet Nottingham Trent archiwum koronek. Żeby o tym wiedzieć, trzeba się jednak zainteresować. Rozczarowana brakiem odpowiedniej promocji ze strony miasta i przedsiębiorców, poszłam w kierunku wspomnianego uniwersytetu. Nie dotarłam jednak do wydziału sztuk pięknych (School of Art and Design). Wcześniej na mojej trasie znajdowała się akademicka księgarnia. Byłam pewna, że w księgarni na terenie kampusu Nottingham Trent University, który prowadzi badania nad koronkami, znajdę kilka książek na ten temat. Bałam się wręcz, że będę musiała wybierać jedną spośród trzech szczególnie interesujących mnie pozycji dostępnych w księgarni internetowej. Gdzie, jeśli nie na terenie kampusu Nottingham mogłabym sobie obejrzeć te książki z bliska przed zakupem? Nie tylko w kwestii trzech tytułów się myliłam. W księgarni nie było ani jednej książki o koronkach.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERAPrzykład z kampusu – wydział architektury

Miałam dziwne wrażenie, że dalsza wycieczka po niezbyt pięknym kampusie (stylem gryzącym się z resztą śródmieścia) może zaserwować mi kolejne rozczarowania, więc zawróciłam na Lace Market – zabytkowy teren w centrum miasta, gdzie na przełomie XVIII i XIX wieku mieszkało wielu twórców koronek. Nazwa Lace Market pojawiła się kilka razy w prasie i po jakimś czasie przyjęła się na stałe. Określenie nawiązywało do licznych budynków, w których magazynowano oraz sprzedawano koronki w czasach rewolucji przemysłowej. Dzisiaj w tym miejscu znajduje się coś w rodzaju zagłębia klubowego. W dzień nie dzieje się tu za dużo. Ale i tak warto się przespacerować.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pozytywny akcent jest taki, że rejon pod swoją koronkową nazwą jest na tyle rozpoznawalny, że wiele firm zlokalizowanych w tym miejscu ma w swojej nazwie Lace Market, a niektóre obiekty dodatkowo mają na szyldach koronkowe znaczki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Natomiast Severns House, w którym do niedawna mieściło się wspomniane Lace Centre został właśnie sprzedany deweloperowi i przeznaczony wraz z dziewięcioma innymi zabytkami pod budowę budynku mieszkalnego.

Szkoda. A można było z koronek zrobić naprawdę porządną wizytówkę miasta. Drugą wizytówkę – bo pierwszą jest oczywiście Robin Hood ;).

1185626_619685008063081_184194412_nSeverns House, Nottingham (źródło: Picasa Web)

Read Full Post »

Koronki maszynowe – zostawiłam na koniec, bo jakby nie było, nie są to już ręcznie robione koronki, choć nie można ich wyprodukować wyłącznie na maszynie. Na pewnym etapie produkcji jakość koronek jest kontrolowana przez koronczarkę (a może już dzisiaj szwaczkę?), która naprawia powstałe ubytki i skazy. Początek koronek maszynowych sięga czasów angielskiej rewolucji przemysłowej w XVIII wieku. W próbach produkowania koronek na skalę przemysłową wykorzystywano coraz to nowsze urządzenia. Jedną z ważniejszych maszyn koronkarskich była maszyna koronkarska Leaversa.

leavers

Koronki maszynowe to innymi słowy imitacje koronek ręcznie robionych wykonane przy pomocy maszyn.  Poniżej przykład imitacji irlandzkiej koronki maszynowej.

Lace_Its_Origin_and_History_Imitation_Irish_CrochetNa koniec warto jeszcze poruszyć kilka kwestii. Oczywiście opisane powyżej techniki można łączyć. Nie ma na to chyba ładnej nazwy, albo ja takiej nie znalazłam. Spotkałam się z określeniem koronki kombinowane (odnośnie połączenia koronek igłowych i klockowych, choć nie tylko takie techniki można łączyć) w przewodniku dla kolekcjonerów „Tkaniny dekoracyjne” Jadwigi Chruszczyńskiej i Ewy Orlińskiej-Mianowskiej. I tylko tam.

Wspomnę jeszcze o koronkach tiulowych. Bywa, że koronki tiulowe są traktowane jako odrębna technika koronkarska
Słowo „tiul” pochodzi od nazwy francuskiej miejscowości Tulle słynącej z tradycji koronkarskich właśnie. Charakterystyczny wzór dla koronek klockowych z Tulle przypominał siatkę. Dzisiejszy tiul to imitacja tej siatki produkowana maszynowo. Tak zwane koronki tiulowe (nazywane też „koronkami poszywanymi na tiulu”) to nic innego jak siatka wykonana techniką klockową i przyozdobiona koronką igłową. Czyli stuprocentowa koronka wykonana techniką mieszaną. Przynajmniej kiedyś tak właśnie to robiono. Dzisiaj odpowiednik tej siatki (tiul) produkowany i ozdabiany jest maszynowo. Efekt końcowy nadal jest koronką. Chociaż oczywiście koronka koronce nierówna.

DWI0001Przykład maszynowej koronki tiulowej.

W poszukiwaniu informacji na temat klasyfikacji koronek natknęłam się również na określenie koronki haftowane i hafty koronkowe. O tym będzie kiedy indziej. To by było na tyle, jeśli chodzi o klasyfikację technik koronkarskich.

Read Full Post »

Nottingham became the English centre for lacemaking in the 19th century. During the Lace Season 2012/13 I managed to visit the Lace Market and here’s what I found in Debbie Bryan Studio & Shop. Of course the lace itself is beautiful, but I also liked all the lace-inspired objects – plates and brooches. 

Obrazek

Nottingham stało się centrum koronkarskim na skalę światową w czasach brytyjskiej rewolucji przemysłowej. To tutaj na Lace Market znajdowały się fabryki koronki maszynowej. Koronkarskie tradycje są w mieście do dzisiaj bardzo cenione. W lutym kończy się Lace Season – trwające kilka miesięcy (od listopada) koronkowe święto.

ObrazekW związku z tegorocznymi obchodami mnie udało się odwiedzić dwa miejsca: Debbie Bryan Studio & Shop, uroczą galerię znajdującą się na terenie  zabytkowego placu Lace Market, oraz muzeum przemysłu Nottingham Industrial Museum.

Obrazek

ObrazekZdjęcia z muzeum zamieszczę innym razem – wystawa nie dotyczyła samych koronek, a maszyn produkcyjnych. To jest temat, nad którym chciałbym się trochę rozpisać, dlatego dzisiaj go sobie odpuszczę. Wstawiam za to zdjęcia z Debbie Bryan Studio & Shop. Przyznam, że nie spodziewałam się, że maszynowe koronki zrobią na mnie takie wrażenie. Ostatecznie to, co w koronkarstwie jest najbardziej godne podziwu, to fakt, że małe misterne dzieła sztuki są efektem czyjejś wielogodzinnej pracy. W Nottingham mogłam się przekonać, że maszynowe koronki są niemniej zachwycające niż te ręcznie robione, ale również zobaczyć rękodzieło wykonane różnymi technikami z wykorzystaniem koronek, w pewnym sensie nimi inspirowane. W galerii, którą odwiedziłam można było podziwiać nie tylko tasiemki i koronkowe przedmioty codziennego użytku, ale również ażurowe ozdobne talerze czy broszki z wtopionymi koronkowymi skrawkami.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Read Full Post »

%d blogerów lubi to: