Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘koronki i historia’ Category

Początek listopada, Dzień Wszystkich Świętych i Święto Zmarłych przywodzą mi na myśl koronczarkę, która jest dla mnie szczególnie ważna – błogosławioną Zelię Martin, żonę błogosławionego Ludwika Martina i matkę świętej Tereski od Dzieciątka Jezus. Z uwagi na tematykę tego bloga, warto również wspomnieć, że Zelia Martin była jedną z najsłynniejszych koronczarek z Alençon.

Czytaj więcej o koronczarce:

At the beginning of November, around All Saints’ Day and All Souls’ Day, I always remind myself of the lace-maker who is especially important to me – blessed Zélie Martin, the wife of  blessed Louis Martin and the mother of St. Thérèse of Lisieux. For the purpose of this blog it is also worth mentioning that Zélie Martin was one of the most famous Alençon lace-makers.

Read more about the lace-maker in:

 

Zélie_Martin_1Zelia Martin

Koronka z Alençon to koronka igiełkowa. Jej korzenie sięgają lat 60. XVII wieku, kiedy to Ludwik XIV zdecydował, że jakość lokalnych koronek należy poprawić tak, aby sumy przeznaczane wówczas na zakup koronek flamandzkich i włoskich zatrzymać wewnątrz granic Francji. Mówimy oczywiście o kwotach wydawanych przez francuskich dworzan. Zwykłych ludzi nie było stać na tak luksusowy towar.

The Alençon lace is a needlepoint lace. It’s origins date back to 1660s when Louis XIV decided to improve the quality of local lace and keep within the borders of France the amounts of money spent on Flemish and Italian lace in those days. Of course we are talking about the resources spent by the memebers of the French court – ordinary people couldn’t afford this exteremly luxurious product at that time.  

 

koronka AlenconKoronka z Alençon  | Alençon lace.

Koronka z Alençon przeżywała swój rozkwit szczególnie od XVIII wieku. Charakteryzuje się ona motywami kwiatowymi oraz wypełnieniem w formie siatki o sześciokątnych oczkach. Muszę przyznać, że pominęłam tę odmianę, gdy w zeszłym roku uczyłam się techniki igiełkowej. Chyba dlatego, że wykonanie koronki z Alençon to nieco skomplikowane przedsięwzięcie. Wymaga to niecodziennych umiejętności oraz cierpliwości i jest bardzo czasochłonne. Zrobienie koronki o powierzchni 1 cm kwadratowego może zająć nawet siedem godzin. W jednym z kolejnych wpisów postaram się opisać szczegółowo ten proces. Tymczasem zapraszam do obejrzenia trzech filmików pokazujących, jak powstaje koronka z Alençon.

Alençon lace was further developed especially in the 18th century and later. It is traditionally characterised by floral motifs and a hexagonal mesh in between. I have to admit I skipped it while learning to make lace with a needle last year. Probably because making Alençon lace is a kind of complicated undertaking. This elaborate lace requires unusual skills, patience and is extremely time consuming. It can take even seven hours to make one square centimetre of the lace. In one of my future posts I will try to describe the process in detail. Meanwhile you can watch three videos presenting how Alençon lace is made.

Reklamy

Read Full Post »

Zdecydowałam się na odrobine makabry na blogu. Oczywiście makabry związanej z koronkami :). Jeśli spotkacie się kiedyś w tekstach angielskich a określeniem „hanging bobbins” („wisielcze klocki – tłum. wł.”) bynajmniej nie będzie to żadne odwołanie do klocków zwisających z wałka koronkarskiego.

I’ve decided to bring a little horror to my blog. Lace-making-related horror, of course. If you ever come across the name “hanging bobbins”, rest assured it has nothing to do with the fact that bobbins usually hang on threads attached to a bolster pillow.

„Hanging bobbins” to raczej typowo angielskie zjawisko. Chodzi o klocki koronkarskie upamiętniające publiczne egzekucje. Dawniej w angielskich miastach i osadach udział w „wieszaniu” w charakterze widza był formą darmowej rozrywki. Tego rodzaju widowiska gromadziły tłumy i były okazją do dodatkowego zarobku dla drobnych rzemieślników, którzy przybywali na egzekucję ze swoim obwoźnym kramikiem. Koronczarki w oczekiwaniu na wyprowadzenie skazańca nie traciły czasu i robiły koronki lub przygotowywały klocki z wyżłobionym imieniem wieszanego oraz datą egzekucji. To dosyć oczywiste: bierzesz udział w wydarzeniu – chcesz mieć pamiątkę. A że mowa akurat egzekucjach… No cóż, rozrywka jak każda inna.

„Hanging bobbins” is rather a typically English phenomenon. The name refers to lace-making bobbins commemorating public executions. In England this kind of events used to be a form of free entertainment for the locals. Public hanging gathered great audience and posed an opportunity for local craftsmen to earn some additional money. While waiting for an execution, lace-makers would work on lace or prepare bobbins with special inscriptions containing the name of the condemned and the date of execution. It’s pretty obvious: you come to an event, you want to buy yourself a souvenir. And public execution seemed to be as good an opportunity to have some fun as any other kind of entertainment.

1868a

Klocek z egzekucji Williama Worsley’a w 1868 roku | ‚William Worsley Hung 1868’ bobbin

Specjalne pamiątkowe klocki przygotowywano również na inne okazje – można było zamówić klocki na prezent – z dedykacją.

Wracając do „klocków wisielczych”…

Wiadomo o sześciu publicznych egzekucjach, które zostały upamiętnione wyżłobionymi napisami na drewnianych klockach. Wszystkie pochodzą z XIX wieku z angielskiego regionu East Midlands. Posiadały następujące inskrypcje:

Special bobbin souvenirs were also made on other occasions – it was possible to order a bobbin with inscribed dedication to give it as a gift.

Getting back to the hanging bobbins…

There were six public executions, that we know of, commemorated with bobbins with inscriptions. They were all made in the 19th century in East Midlands. The inscriptions were as follows:

‚Matthias and William Lilley 1829’

Wykonane na pamiątkę egzekucji braci Lilley we wsi Biddenham – ponoć jako wyraz współczucia wobec skazańców. Bracia byli oskarżeni o próbę zabójstwa leśniczego, który przyłapal ich na kłusownictwie. Nie było pewności czy broń wystrzeliła przypadkiem, czy też było to zamierzone. Sama próba zabójstwa była w tamtych czasach karana śmiercią.

Made to commemorate the execution of brothers Lilley in Biddenham (English village). It is said that the bobbins were supposed to be the expression of sympathy towards the condemned. The brothers were accused of the attempted murder of a gamekeeper who had caught them poaching. There was no certainty whether the gun went off by accident or if the situation was intended. An attempted murder was considered a capital offence at that time.

‚Sarah Dazeley Hung 1843’

22-letnia Sarah Dazeley została powieszona w Bedford za otrucie arszenikiem swojego drugiego męża. Przypuszczano, że mogła przyczynić się do przedwczesnej śmierci pierwszego męża.

22-year-old Sarah Dazeley was hung in Bedford for poisoning her second husband with arsenic. It was also thought that she had had something to do with the premature death of her first husband.

   ‚Joseph Castle Hung 1860’

Joseph Castle podciął gardło żonie i przerzucił jej cialo przez żywopłot. Jego egzekucja miała miejsce w 1860 roku w Bedford. Rodzina zamordowanej tego dnia wydała przyjęcie, a każdy z gości otrzymał pamiątkowy klocek koronkarski. Podobno tego dnia sprzedano wiele klocków z inskrypcją.

Joseph Castle cut his wife’s throat and threw her body over the hedge. His execution took place in 1860 in Bedford. The family of the woman celebrated his hanging with a party and every guest received the special bobbin. Apparenty lots of bobbins with the inscription were sold on that day.

   ‚Franz Muller Hung 1864’

Muller był pierwszym skazanym za morderstwo w pociągu. Stracono go w więzieniu Newgate.

Muller was the first person who committed murder on a train. He was executed in Newgate Prison.

   ‚William Worsley Hung 1868’

William Worsley i Levi Welch zabili człowieka w Luton, jednak Welch uniknął kary zeznając, że Worsley zadał decydujący cios. Worsley był ostatnim powieszonym podczas publicznych egzekucji w Bedford. Pamiatkowe klocki koronkarskie były tego dnia bardzo popularne. Dzisiaj jest to jedna z najczęściej spotykanych w Anglii inskrypcji na hanging bobbins.

William Worsley and Levi Wellch killed a man in Luton. Welch, however, managed to get away with it claiming that it was Worsley who stroke the critical blow. Worsley was the last person hung during public executions in Bedford. The bobbins commemorating his death were especially popular. It is the most often encountered hanging bobbin in today’s England.

   ‚William Bull Hung 1871’

William Bull po pijanemu brutalnie zamordował staruszkę Sarah Marshall. Wymierzona mu kara spotkała się z dużą aprobatą społeczną. Egzekucja nie była publiczna, co nie zmienia faktu, że pamiątkę klocki koronkarskie przygotowane na ten dzień cieszyły się ogromną popularnością.

William Bull was intoxicated when he brutally murdered Sarah Marshall, an old lady. His punishment was widely approved in the society. His execution was not held public, still, the bobbins commemorating the event were very popular.

Read Full Post »

W ramach zamknięcia tematów świątecznych przygotowałam krótki przegląd koronkowych szopek bożonarodzeniowych. Nie jest to ranking, choć nie ukrywam, że zacznę od trzech ulubieńców.

To close the Christmas-related topics I prepared a brief lace nativity scenes roundup. The order of photos is rather random, although it is not a secret that the first three are my personal favourites.

1

Szopka z koronki klockowej autorstwa pani Mirelli Giorgiz Włoch. Znalezione na grupie Facebookowej Bobbin Lace Makers.

Bobbin lace nativity scene made by Ms Mirelli Giorgiz from Italy. Found on Facebook Bobbin Lace Makers group.

2

Niektórzy z Was widzieli już to dzieło na  moim Fanpage’u. „Boże Narodzenie”, fragment bordiury od obrusa z koronki igiełkowej. Wykonany przez benedyktynki z wyspy Burano, II połowa XVII wieku.

Some of you may have seen this artwork on my Facebook Fanpage. „The Nativity”, a piece of a needle lace tablecloth border. Made by benedictine nuns from the Burano Island, second half of the 17 century.

Źródło/ Source: Facebook.com

13

Obrazek z koronki klockowej wzięty z profilu Myrthilla na Deviantart.

A  bobbin lace nativity picture, taken from Myrthilla Deviantart profile.

9

9a

Szopka frywolitkowa oraz szydełkowa Matka Boska z bloga Martha’s Tatting Blog.

A tatted nativity set and crocheted Madonna from Martha’s Tatting Blog.

7

Szopka bożonarodzeniowa z koronki klockowej, zaprojektowana przez Jean Horne, byłą przewodniczącą Witwatersrand Lace Guild (Cech Koronczarski w Witwatersrand).  Wzór został opublikowany w numerze kwartalnika „The Lace Chatter” z października 1993 roku. Zdjęcie pochodzi z Flickr, gdzie można również znaleźć wzór na taka koronkę.

Bobbin lace Nativity designed by Jean Horne, former chairlady of the Witwatersrand Lace Guild. The Guild published it in its quarterly magazine ‚The Lace Chatter’ from October 1993. Photo from Flickr, where you can also find the pattern with prickings.

4 - pinterest

Jeszcze jedna forma szopki z koronki klockowej.

Yet another idea to display bobbin lace nativity.

Żródło/ Source: Pinterest.com.

3

Jest też miejsce na koronkę maszynową… Mój Nr 1 w tej kategorii. Koronkowa szopka bożonarodzeniowa w 3D. Widziałam w dwóch wariantach kolorystycznych – złotym i białym.

I haven’t forgotten about the machine-made lace… My No. 1 in this category. Freestanding lace nativity scene – I stumbled upon both gold and white sets.

Żródło/ Source: Etsy.com

5

10

Bieżnik i obrus z koronki maszynowej z motywami bożonarodzeniowymi.

A table runner and a tablecloth with nativity motifs.

Żródło/ Source: heritagelace.comcatholicsupply.com.

6

Ta koronka igiełkowa otwiera kategorię „ozdoby choinkowe”.

This piece of needle lace opens the category „the nativity on Christmas tree ornaments”.

Źródło/ Source: Alamo Bobbin Lacers.

11Ozdoba na choinkę z motywem bożonarodzeniowym z koronki klockowej.

Nativity bobbin lace ornament.

Źródło/ Source: Quality Time Blog

12

I jeszcze jedna ozdoba na choinkę.

And yet another Christmas tree ornament.

Źródło/ Source: Wayfair.com.

8

Na koniec: szopka szydełkowa. Tak, to niezupełnie koronka:). Ale jest przeurocza…

Last but not least: crochet nativity. Yes, I know it is not  exactely lace:). But it’s cute!

Źródło/ Source: Pinterest

A która szopka Wam najbardziej przypadła do gustu?

Which ornament do you like best?

Read Full Post »

Gdy zastanawiałam  się nad jakimś świątecznym wpisem, od razu przyszły mi do głowy szydełkowe ozdoby choinkowe z epoki wiktoriańskiej. Na próżno jednak szukałam starych wzorów dzwoneczków i aniołków. Wielu szydełkomaniakom i -maniaczkom koronki wiktoriańskie kojarzą się właśnie z tego rodzaju twórczością. Też dałam się nabrać – prawdopodobnie za sprawą znanej serii angielskich książek o robótkach szydełkowych z tej epoki. Być może autorka wiedziała swoje – ale teorią się nie podzieliła:). Możemy zakładać, że XIX-wieczne choinki były przepakowane szydełkowymi cudami,  ale dowodów na to w starych tekstach nie ma (ja przynajmniej nie znalazłam:)).

queen victoria crochetingKrólowa Victoria robiąca na szydełku.

Prawdą jest, że szydełko stało się popularne w Anglii właśnie w drugiej połowie XIX wieku. Mówi się, że przyczyniła się do tego sama królowa Wiktoria, która również robił koronki tą techniką. Pierwsze wzmianki o koronkach szydełkowych pojawiły się w angielskich poradnikach w latach 40-tych za sprawą panny Riego de la Branchardiere, autorki poradnika „Knitting, Crochet and Netting” z 1846 roku.  W tej i w innych książkach przystosowała ona wzory koronek igiełkowych oraz klockowych do techniki szydełkowej. Dlatego też mówi się często o koronkach szydełkowych, że są tylko imitacja prawdziwych koronek. Wśród wzorów de la Branchardiere nie brakuje wzorów koronek filetowych, które za panowania królowej Wiktorii były bardzo modne – przedstawiały scenki rodzajowe lub układały się w napis stosowny na daną okazję. To właśnie w tego rodzaju wiktoriańskich robótkach można by doszukiwać się świątecznych motywów.

Isabella Beeton – autorytet wśród brytyjskich gospodyń domowych uczy w swoim poradniku „Beeton’s Book of Needlework” z 1870 roku, m.in. jak zrobić szydełkową torebeczkę lub koszyczek – o ozdobach choinkowych ani słowa. Koronkowe robótki miały zazwyczaj praktyczne codzienne przeznaczenie.

Ponadto, wbrew temu, co nam się może wydawać na podstawie przekazu ze współczesnych wydawnictw, w koronkach wiktoriańskich nie dominowała biel, a raczej intensywne kolory. Moda na blade odcienie i kolor biały przyszła w kolejnej epoce – edwardiańskiej.

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim Czytelnikom i Czytelniczkom bloga dużo, zdrowia, spokoju oraz wielu miłych chwil spędzonych w gronie najbliższych w nadchodzące dni!

Wesołych Świąt!

Read Full Post »

Po pierwszym wpisie o koronkowym biznesie ze słoweńskiego obozu uchodźców w Judenburgu przyszedł czas na bardziej optymistyczną – drugą część.

Jak już wspomniałam, początki przedsiębiorstwa koronkarskiego Antona Zakelja nie były łatwe, ale z czasem sytuacja zaczęła się poprawiać. Już w kwietniu Anton szczycił się tym, że całą sprzedaż prowadzi osobiście, nie korzysta z pośrednictwa UNRRA, jak inni rzemieślnicy. Jako uczciwy człowiek, dokładał wszelkich starań, aby jego przedsiębiorstwo prowadzone było zgodnie z prawem. W maju dowiedział się od komisarza ds. kontroli cen UNRRA, że koronki uznawane są za towar luksusowy i ich cena nie podlega żadnym ograniczeniom.

Od tego momentu zaczęła się dobra passa dla przedsiębiorstwa koronczarskiego. Zamówień było coraz więcej. Podczas wyprawy do Wolfsbergu Anton sprzedał koronki za 657 szylingów i zebrał zamówienia o wartości 3200 szylingów. Kolejne zamówienia opiewały na 1251 i 450 szylingów.  Koronki Antona były już tak popularne, że zainteresowała się nimi nawet księżna Lichtensteinu, która w czerwcu zamówiła kołnierzyk.

1947 lace samples aKołnierzyki koronkowe – zdjęcie z katalogu dla potencjalnych klientów (Rupert Kuballe, 1946).

Podsumowanie pierwszego półrocza w rachunkach Antona wyglądało tak:

Wartość koronek i nici w zapasie: 4600 szylingów
Wartość koronek sprzedanych: 16000 szylingów
Podatek pobrany przez UNRRA: 3700 szylingów
Zwrócono (często z miesięcznym opóźnieniem): 12300 szylingów
Zarobek przysługujący Antonowi za czas, który wypracował: 2200 szylingów (nie wiadomo, czy jest to równoznaczne z pobraniem dokładnie takiej kwoty dla siebie)
Godziny przepracowane przy robieniu koronek i rysowaniu wzorów: 12640

W tych lepszych miesiącach nie brakowało również drobnych problemów. Anton musiał np. zapożyczać się, aby spłacić koronczarki, gdy pieniądze przedsiębiorstwa były przetrzymywane przez UNRRA. Od czasu do czasu zapowiadano kontrolę pracy koronczarek oraz poziom zużycia nici. Dodatkowo w czerwcu również Antonowi groziło oddelegowanie do pracy poza obozem, kryzys został jednak zażegnany. W sierpniu przedsiębiorca został oczerniony w anonimie, w którym posądzono go o niegodziwe opłacanie koronczarek.

Największy problem stanowił jednak brak rąk do pracy. Do końca roku kilkukrotnie oddelegowywano koronczarki do pracy na roli poza obozem. Oznaczało to konieczność znalezienia wsparcia. Na pomoc z siłą roboczą przyszła Antonowi znajoma z obozu w Spittal i tamtejsze koronczarki przejęły część zamówień. W zamian za to Anton dzielił się z nimi surowcami i szukał klientów na koronki robione również w tym obozie. Los był dla Antona łaskawy, bo w tych chwilach kryzysu również klienci okazywali mu wyrozumiałość, gdy informował, że na zamówienie będzie trzeba nieco dłużej poczekać.

lacemaking class aLekcja koronczarstwa na Słowenii. Zajęcia z panią Vercic w obozie wyglądały podobnie.

Lato 1947 roku było dla Antona i koronczarek ze słoweńskiego obozu uchodźców w pewnym sensie przełomowe. W lipcu polityka finansowa UNRRA zmieniła się i Anton przekazywał do biura jedynie podatek administracyjny, a nie cały utarg. Wtedy również pojawiła się konkurencja z obozu w Spittal z propozycja przejęcia biznesu Antona. Po konsultacjach z koronczarkami postanowiono nie wprowadzać żadnych zmian i kontynuować dotychczasową współpracę.

W sierpniu kolejne siedem koronczarek odesłano na Słowenię. Anton na pożegnanie narysował dla swoich rodaczek wzory – do wykorzystania w kraju. Prawdopodobnie utrata kolejnych pracownic zainspirowała Antona do podjęcia bardziej przyszłościowych kroków na rzecz swojego przedsiębiorstwa. Pod koniec sierpnia Zakelj zawiązał współpracę z panią Vercic, która założyła szkółkę koronczarską. Za 11 szylingów dziennie, Vercic uczyła robić koronki klockowe 10-12 dziewczynek przez 4-6 godzin dziennie. Młode koronczarki mogły zarobić przekazując swoje najpiękniejsze dzieła na sprzedaż. Dla porównania – lekcje angielskiego opłacane były kwotą 100 szylingów
miesięcznie za dwa wieczory w tygodniu.

Obok pewnych sukcesów finansowych w drugiej połowie roku (9323 szylingów w samych wypłatach dla koronczarek za październik), zdecydowanie powodem do dumy dla Antona mogła być znajomość ze wspomnianą już księżną Lichtensteinu, która jesienią zaprosiła przedsiębiorcę i jego żonę na wizytę w pobliskim zamku. Państwo Zakelj mieli okazję obejrzeć bogatą kolekcję starych koronek – niektóre z nich liczyły sobie nawet 200 lat. W zbiorach księżnej była koronkowa suknia ślubna, nad którą pracowało kilkanaście kobiet.

O koronkarskich perypetiach Antona i słowiańskich koronczarek z obozu uchodźców mogłabym oczywiście pisać jeszcze długo i bardzo szczegółowo. Zainteresowanych odsyłam do pamiętników w języku angielskim i oczywiście do pierwszej części tej historii – jeśli ktoś jej jeszcze nie przeczytał :).

Read Full Post »

Czasami sprawdzam w internecie, co wspólnego mogą mieć ze sobą dwa pozornie odrębne pojęcia, na przykład piłka nożna i dziewiarstwo. Relacje między koronkami/ koronczarstwem i resztą świata sprawdzam prawie codziennie. W ostatnim tygodniu, pewnie ze względu na Święto Niepodległości, przyszło mi do głowy, żeby poszukać związków między koronkami i więzieniem. Okazało się, że to nie był taki głupi pomysł.

W ten sposób natrafiłam na dziennik Słoweńca, który zaczął prowadzić „koronkowy biznes” w 1947 roku w obozie uchodźców w austriackim Judenburgu. Słowo „biznes” w tym kontekście brzmi oczywiście cokolwiek śmiesznie, ale z zapisków w pamiętniku wynika, że Anton Zakelj był osobą dosyć przedsiębiorczą i jego działalność miałaby zupełnie inny wymiar, gdyby nie okoliczności.

1946 Ata portrait

Anton Zakelj, 1946 rok

A okoliczności nie były łatwe. Uchodźcy byli na łasce UNRRA (United Nations Relief and Rehabilitation Administration – Administracja Narodów Zjednoczonych do Spraw Pomocy i Odbudowy). Teoretycznie się nimi opiekowano, a w praktyce ograniczano racje żywieniowe, kontrolowano zarobki oraz „majątek” i zapasy zgromadzone przez mieszkańców, namawiano ich do powrotu do kraju lub delegowano do pracy poza obozem.

W styczniu 1947 roku mieszkańcy słoweńskiego obozu uchodźców, którzy znali się na jakimś rzemiośle postanowili zawiązać unię i wspólnie zawalczyć o autonomię rzemieślników słoweńskich. Wtedy też powstało przedsiębiorstwo koronkarskie Antona. Koronki robiły koronczarki z obozu (najpiękniejsze robiła siostra Antona – Mici), a Anton rysował dla nich coraz to nowe wzory, sprzedawał koronki i dbał o interesy rzemieślniczek.

W swoim pamiętniku Anton Zakelj każdego dnia zapisywał najważniejsze wydarzenia (kłótnie z żoną, problem z przeciekającym dachem, wizytę w kinie) oraz dokładnie notował najdrobniejsze szczegóły dotyczące swojej pracy. Tym sposobem widzimy, jak jego działalność koronkarska się rozwijała.

Początki nie były łatwe. Koronki klockowe sprzedawane były głównie przez sklep z rękodziełem prowadzony przez UNRRA. Klienci sklepu nie byli zainteresowani kupnem drogich koronek, a i samym sprzedawcom najprawdopodobniej nie zależało na sukcesie tak, jak Antonowi i koronczarkom. Kolejnym problemem było odebranie pieniędzy z utargu od UNRRA. Z notatek Antona wynika, że nie tylko na początku, ale również w kolejnych miesiącach, środki ze sprzedaży koronek u oficjalnego pośrednika trafiały do rzemieślników z kilkumiesięcznym opóźnieniem, po wielu prośbach. Zazwyczaj wypłacane kwoty były dużo niższe niż wcześniej ustalono.

1947 lace doily aKoronkowa serwetka zaprojektowana w lutym 1947 roku

Po pierwszych tygodniach działalności okazało się, że koronczarki pracują szybko, a nici nie są aż takie drogie – Anton mógł obniżyć ceny koronek. Oczywiście tylko tymczasowo. Sytuacja jego przedsiębiorstwa wciąż się zmieniała, a trzeba było przecież opłacić pracę koronczarek oraz swoją i żony Cilki, która przede wszystkim szyła buty, ale w wolnych chwilach robiła również koronki. Stawka godzinowa Antona była taka sama jak koronczarek mimo, że jego obowiązki wymagały dużo więcej zaangażowania. Po otrzymaniu środków z UNRRA, uregulowaniu opłat i wynagrodzeń dla pracownic, Anton 1/3 zarobków zostawiał dla siebie i żony, 1/3 przesyłał rodzinie w Słowenii, a 1/3 przeznaczał na zakup surowców.

Pod koniec stycznia UNRRA pozwoliła, aby koronki były sprzedawane poza sklepem rękodzielniczym, gdzie towar nie cieszył się specjalnym powodzeniem. Nie oznaczało to całkowitej niezależności. Cały utarg miał być przekazywany do UNRRA, która po odliczeniu kwoty dla administracji obozu miała oddać resztę rzemieślnikom – w bliżej nieokreślonym terminie. Odliczany dla UNRRA podatek nie był niski. Przykładowo, ze sprzedaży koronek o wartości 629 szylingów do kasy administracji wpłynęło. 99 szylingów.

Początki handlu koronkami w okolicznych wioskach nie były różowe. Pierwsza wycieczka z towarem zaowocowała niewielkim utargiem w wysokości 73 szylingów (dla porównania: naprawa radia – 25 szylingów i 10 brytyjskich papierosów, 6 biletów na operetkę – 40 szylingów i była to wysoka cena). Zdarzało się, że koronki były sprzedawane w handlu wymiennym, np. w zamian za chleb. Anton szukał klientów wszędzie – wśród znajomych, w szpitalu, w restauracjach, w siedzibie służby zdrowia. W wyprawy wyruszał rozklekotanym rowerem lub pociągiem i na pieszo. Należy dodać, że  sprzedaż i rysowanie wzorów nie były jedynymi obowiązkami Antona w jego przedsiębiorstwie. Prowadzenie „biznesu” w obozie wiązało się z nieustannymi kontrolami ze strony administracji. Zmiany cennika koronek, czy dalsze wyprawy w poszukiwaniu klientów wymagały pozwolenia zarządu regionalnego. Poza tym Anton dbał o warunki życia pracy koronczarek – np. dla 16 kobiet wywalczył osiem dodatkowych porcji żywieniowych. Niejednokrotnie reprezentował też pracownice w rozmowach z administracją, gdyż jako jeden z niewielu znał dobrze niemiecki.

1947 lace border aKoronkowa obwódka – projekt ze stycznia 1947 roku.

Autor pamiętnika dodatkowo na bieżąco rozwiązywał wiele problemów. Wśród nich były przypadki kradzieży i długów lub niezadowolonych klientów, którzy próbowali utargować niższą cenę przy odbiorze koronki i ostatecznie decydowali, że nie kupią towaru. Aby zrekompensować straty koronczarkom, Anton niejednokrotnie się zapożyczał. Inną przeszkodą był brak nici. W początkowej fazie działalności, potencjalni klienci musieli dostarczyć nici koronczarkom, aby zamówić wykonanie jakiegoś wzoru. Problemem była nie tyle cena nici, co jej niedostępność. Sprzymierzeńcem w tej kwestii była pracownica pomocy społecznej UNRRA, pani Russon, która przy okazji wizyt w mieście, sprowadzała dla Antona nici i kolorowe włóczki.

Trudy i kłopoty osładzały koronczarkom drobne sukcesy. Jednym z nich była nagroda za najpiękniejszy eksponat na marcowej wystawie rękodzieła w kategorii „sztuka użytkowa”. Wyróżnienie otrzymał koronkowy obrus. W nagrodę każda z pracownic oraz Anton otrzymali następujący zestaw nagród: 20 papierosów, kostkę mydła, mydło do golenia i tabliczkę czekolady.

Lepsze czasy dla biznesu koronczarskiego miały jeszcze nadejść. O tym napiszę w następnym poście.

O różnych aspektach życia w obozie uchodźców w Judenburgu można poczytać w pamiętniku Antona Zakelj.

Read Full Post »

%d blogerów lubi to: