Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘słynne koronczarki’ Category

Taki przedsmak Wszystkich Świętych 🙂

O koronczarce Zelii Martin dowiedziałam się przypadkiem, przy okazji poszukiwań na temat koronek Sangallo (z Sankt Gallen). Jak zwykle, w pierwszej kolejności chciałabym skoncentrować się na tych aspektach jej życia, które są związane z tematyką bloga. Z drugiej strony, nie sposób pominąć też innych informacji, które w pewien sposób tłumaczą podejście Zelii do pracy.

Zélie_Martin_1

Zelia Martin (właściwie Marie-Azélie Martin, z domu Guérin) urodziła się 23 grudnia 1831 roku w Saint-Denis-sur-Sarthon, we Francji. Od dziecka przyzwyczajona była do dyscypliny i ciężkiej pracy przez surową matkę i ojca żandarma.  Jako młoda dziewczyna chciała wstąpić do zakonu, jednak od przełożonej zajmującej się powołaniami usłyszała, że powinna odłożyć swoją decyzję na później (innym wspominanym w źródłach powodem są problemy ze zdrowiem). Było to w 1853 roku, Zelia miała wtedy 22 lata. Nie została zakonnicą, tylko koronczarką.

Na temat początków jej kariery rzemieślniczej można znaleźć różne informacje. Sam wybór typu rękodzieła wydawał się oczywisty – Zelia wychowywała się w Alencon, francuskim mieście o bogatych tradycjach koronkarskich. Niektóre źródła podają, że uczyła się fachu pod okiem zakonnic. Zapewne chodzi o początki nauki – jeszcze zanim Zelia podjęła kroki, by wstąpić do zakonu, była wychowywana wraz z siostrą Elizą przez zakonnice ze zgromadzenia sióstr de Picpus w Alencon (Saint Sacrement de l’Autel – Zgromadzenie Najświętszych Serc Jezusa i Maryi oraz Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu).

1st

Zelia Guérin doskonaliła również swoje umiejętności w szkole koronkarskiej w Alencon, w której nauczycielką była jej przyszła teściowa. Istnieją wzmianki o tym, że właśnie Pani Martin upatrzyła sobie Zelię na przyszłą żonę dla swojego syna Ludwika. Ze strony Zelii wybór Ludwika na męża był ponoć efektem objawienia. Po trzech miesiącach od pierwszego spotkania para była małżeństwem. Wcześniej mąż Zelii chciał wstąpić do zakonu, ale nieznajomość łaciny to uniemożliwiła. Został więc zegarmistrzem.

Wracając do koronkarstwa:). Po zdobyciu fachu Zelia wyrabiała koronki z Alencon dla paryskiej firmy. Jeszcze przed ślubem założyła warsztat razem z siostrą Elizą, która wkrótce wstąpiła do zakonu wizytek pozostawiając przedsiębiorstwo w rękach Zelii. Z czasem przedsiębiorstwo Zelii Martin rozwinęło się. W 1871 roku Ludwik sprzedał swój zakład (wówczas już jubilersko-zegarmistrzowski), aby doglądać interesów żony. W tym czasie Zelia miała już 20 pracownic. Poza tym na jej głowie było prowadzenie domu, wychowywanie dzieci (dziewięcioro), opieka nad ojcem i teściową.  Ludwik dbał o rachunki i odbywał podróże służbowe, których jego żona nie lubiła.

Louis-Zelie Martin

W jednym ze swoich listów Zelia Martin pisze: „U nas nie brak zajęcia. Gdyby go było trzykrotnie mniej, to i tak byłoby go dosyć i niebyt często mogłabym nie mieć nic do roboty. Ale zajmowanie się małymi dziećmi – to praca przyjemna. Gdybym tylko to miała do roboty, uważałabym się za najszczęśliwszą z kobiet. Jest jednak rzeczą konieczną, byśmy i mąż, i ja, pracowali celem zapewnienia im posagu. Gdybyśmy tego nie zrobili, pewno byłyby niezbyt zadowolone, kiedy podrosną”.

Państwo Martin każdy dzień zaczynali od mszy o 5.30, a Zelia niejednokrotnie pracowała nad zleceniami do późnego wieczora. Dodatkowo warto zauważyć, że jak przystało na ludzi religijnych, Martinowie porzucali pracę zawodową w niedzielę i święta. Ludwik nie pracował w niedzielę nawet na etapie rozwoju swojego zakładu mimo przyzwolenia spowiednika.

martin

Zelia Martin zmarła 28 sierpnia 1877 roku po wielu latach walki z rakiem piersi. Ludwik sprzedał przedsiębiorstwo koronkarskie i przeniósł się do Lisieux w Normandii, gdzie mieszkał brat Zelii, Izydor Guérin. Wszystkie córki Zelii i Ludwika wstąpiły do zakonu. Najmłodsza z nich to święta Teresa z Lisieux. Państwo Martin zostali beatyfikowani 19 października 2008 roku w Bazylice świętej Teresy w Lisieux.

Więcej o życiu Ludwika i Zelii można dowiedzieć się z opracowania „Ludwik i Zelia Martin. Święci w codzienności” oraz ze zbioru ich listów wydanego jako „Korespondencja rodzinna (1863-1885)”.

Reklamy

Read Full Post »

%d blogerów lubi to: