Feeds:
Posty
Komentarze

Posts Tagged ‘Zelia Martin’

Początek listopada, Dzień Wszystkich Świętych i Święto Zmarłych przywodzą mi na myśl koronczarkę, która jest dla mnie szczególnie ważna – błogosławioną Zelię Martin, żonę błogosławionego Ludwika Martina i matkę świętej Tereski od Dzieciątka Jezus. Z uwagi na tematykę tego bloga, warto również wspomnieć, że Zelia Martin była jedną z najsłynniejszych koronczarek z Alençon.

Czytaj więcej o koronczarce:

At the beginning of November, around All Saints’ Day and All Souls’ Day, I always remind myself of the lace-maker who is especially important to me – blessed Zélie Martin, the wife of  blessed Louis Martin and the mother of St. Thérèse of Lisieux. For the purpose of this blog it is also worth mentioning that Zélie Martin was one of the most famous Alençon lace-makers.

Read more about the lace-maker in:

 

Zélie_Martin_1Zelia Martin

Koronka z Alençon to koronka igiełkowa. Jej korzenie sięgają lat 60. XVII wieku, kiedy to Ludwik XIV zdecydował, że jakość lokalnych koronek należy poprawić tak, aby sumy przeznaczane wówczas na zakup koronek flamandzkich i włoskich zatrzymać wewnątrz granic Francji. Mówimy oczywiście o kwotach wydawanych przez francuskich dworzan. Zwykłych ludzi nie było stać na tak luksusowy towar.

The Alençon lace is a needlepoint lace. It’s origins date back to 1660s when Louis XIV decided to improve the quality of local lace and keep within the borders of France the amounts of money spent on Flemish and Italian lace in those days. Of course we are talking about the resources spent by the memebers of the French court – ordinary people couldn’t afford this exteremly luxurious product at that time.  

 

koronka AlenconKoronka z Alençon  | Alençon lace.

Koronka z Alençon przeżywała swój rozkwit szczególnie od XVIII wieku. Charakteryzuje się ona motywami kwiatowymi oraz wypełnieniem w formie siatki o sześciokątnych oczkach. Muszę przyznać, że pominęłam tę odmianę, gdy w zeszłym roku uczyłam się techniki igiełkowej. Chyba dlatego, że wykonanie koronki z Alençon to nieco skomplikowane przedsięwzięcie. Wymaga to niecodziennych umiejętności oraz cierpliwości i jest bardzo czasochłonne. Zrobienie koronki o powierzchni 1 cm kwadratowego może zająć nawet siedem godzin. W jednym z kolejnych wpisów postaram się opisać szczegółowo ten proces. Tymczasem zapraszam do obejrzenia trzech filmików pokazujących, jak powstaje koronka z Alençon.

Alençon lace was further developed especially in the 18th century and later. It is traditionally characterised by floral motifs and a hexagonal mesh in between. I have to admit I skipped it while learning to make lace with a needle last year. Probably because making Alençon lace is a kind of complicated undertaking. This elaborate lace requires unusual skills, patience and is extremely time consuming. It can take even seven hours to make one square centimetre of the lace. In one of my future posts I will try to describe the process in detail. Meanwhile you can watch three videos presenting how Alençon lace is made.

Read Full Post »

Taki przedsmak Wszystkich Świętych 🙂

O koronczarce Zelii Martin dowiedziałam się przypadkiem, przy okazji poszukiwań na temat koronek Sangallo (z Sankt Gallen). Jak zwykle, w pierwszej kolejności chciałabym skoncentrować się na tych aspektach jej życia, które są związane z tematyką bloga. Z drugiej strony, nie sposób pominąć też innych informacji, które w pewien sposób tłumaczą podejście Zelii do pracy.

Zélie_Martin_1

Zelia Martin (właściwie Marie-Azélie Martin, z domu Guérin) urodziła się 23 grudnia 1831 roku w Saint-Denis-sur-Sarthon, we Francji. Od dziecka przyzwyczajona była do dyscypliny i ciężkiej pracy przez surową matkę i ojca żandarma.  Jako młoda dziewczyna chciała wstąpić do zakonu, jednak od przełożonej zajmującej się powołaniami usłyszała, że powinna odłożyć swoją decyzję na później (innym wspominanym w źródłach powodem są problemy ze zdrowiem). Było to w 1853 roku, Zelia miała wtedy 22 lata. Nie została zakonnicą, tylko koronczarką.

Na temat początków jej kariery rzemieślniczej można znaleźć różne informacje. Sam wybór typu rękodzieła wydawał się oczywisty – Zelia wychowywała się w Alencon, francuskim mieście o bogatych tradycjach koronkarskich. Niektóre źródła podają, że uczyła się fachu pod okiem zakonnic. Zapewne chodzi o początki nauki – jeszcze zanim Zelia podjęła kroki, by wstąpić do zakonu, była wychowywana wraz z siostrą Elizą przez zakonnice ze zgromadzenia sióstr de Picpus w Alencon (Saint Sacrement de l’Autel – Zgromadzenie Najświętszych Serc Jezusa i Maryi oraz Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu).

1st

Zelia Guérin doskonaliła również swoje umiejętności w szkole koronkarskiej w Alencon, w której nauczycielką była jej przyszła teściowa. Istnieją wzmianki o tym, że właśnie Pani Martin upatrzyła sobie Zelię na przyszłą żonę dla swojego syna Ludwika. Ze strony Zelii wybór Ludwika na męża był ponoć efektem objawienia. Po trzech miesiącach od pierwszego spotkania para była małżeństwem. Wcześniej mąż Zelii chciał wstąpić do zakonu, ale nieznajomość łaciny to uniemożliwiła. Został więc zegarmistrzem.

Wracając do koronkarstwa:). Po zdobyciu fachu Zelia wyrabiała koronki z Alencon dla paryskiej firmy. Jeszcze przed ślubem założyła warsztat razem z siostrą Elizą, która wkrótce wstąpiła do zakonu wizytek pozostawiając przedsiębiorstwo w rękach Zelii. Z czasem przedsiębiorstwo Zelii Martin rozwinęło się. W 1871 roku Ludwik sprzedał swój zakład (wówczas już jubilersko-zegarmistrzowski), aby doglądać interesów żony. W tym czasie Zelia miała już 20 pracownic. Poza tym na jej głowie było prowadzenie domu, wychowywanie dzieci (dziewięcioro), opieka nad ojcem i teściową.  Ludwik dbał o rachunki i odbywał podróże służbowe, których jego żona nie lubiła.

Louis-Zelie Martin

W jednym ze swoich listów Zelia Martin pisze: „U nas nie brak zajęcia. Gdyby go było trzykrotnie mniej, to i tak byłoby go dosyć i niebyt często mogłabym nie mieć nic do roboty. Ale zajmowanie się małymi dziećmi – to praca przyjemna. Gdybym tylko to miała do roboty, uważałabym się za najszczęśliwszą z kobiet. Jest jednak rzeczą konieczną, byśmy i mąż, i ja, pracowali celem zapewnienia im posagu. Gdybyśmy tego nie zrobili, pewno byłyby niezbyt zadowolone, kiedy podrosną”.

Państwo Martin każdy dzień zaczynali od mszy o 5.30, a Zelia niejednokrotnie pracowała nad zleceniami do późnego wieczora. Dodatkowo warto zauważyć, że jak przystało na ludzi religijnych, Martinowie porzucali pracę zawodową w niedzielę i święta. Ludwik nie pracował w niedzielę nawet na etapie rozwoju swojego zakładu mimo przyzwolenia spowiednika.

martin

Zelia Martin zmarła 28 sierpnia 1877 roku po wielu latach walki z rakiem piersi. Ludwik sprzedał przedsiębiorstwo koronkarskie i przeniósł się do Lisieux w Normandii, gdzie mieszkał brat Zelii, Izydor Guérin. Wszystkie córki Zelii i Ludwika wstąpiły do zakonu. Najmłodsza z nich to święta Teresa z Lisieux. Państwo Martin zostali beatyfikowani 19 października 2008 roku w Bazylice świętej Teresy w Lisieux.

Więcej o życiu Ludwika i Zelii można dowiedzieć się z opracowania „Ludwik i Zelia Martin. Święci w codzienności” oraz ze zbioru ich listów wydanego jako „Korespondencja rodzinna (1863-1885)”.

Read Full Post »

%d blogerów lubi to: