Feeds:
Posty
Komentarze

Archive for the ‘koronkowe inspiracje’ Category

Niektórzy z Was już zapewne zauważyli, że zdarza mi się sprawdzać relacje pomiędzy koronkarstwem a różnymi odległymi tematami. Na przykład w efekcie poszukiwania połączeń pomiędzy więzieniami i koronkami napisałam teksty o słoweńskich uchodźcach (część I i część II) i o „hanging bobbins”. Skoro trwa mundial (a ja staram się nadążać), postanowiłam sprawdzić, czy koronki mają coś wspólnego z piłką nożną. I mają! Słynny włoski klub piłkarski A.C. Milan został założony przez sześciu brytyjskich imigrantów, ale zazwyczaj wymienia się tylko dwóch z nich: biznesmena Alfreda Edwardsa oraz Herberta Kilpina. Zanim stał się ojcem włoskiego futbolu (najwyraźniej tak właśnie się o nim mówi), Herbert Kilpin był koronczarzem :). Tak. Koronczarzem. I piłkarzem-amatorem.

As some of you may already know, I sometimes check how different topics are connected with lace-making. For example I was looking for some links between prisons and lace and as a result I wrote the texts on Slovenian refugees (part one, part two) and hanging bobbins. Anyway, with the World Cup going on (and me trying to follow it), I’ve decided to check if lace has anything to do with football. It has! The world-famous Italian football club A.C. Milan was founded by six British immigrants, but most of the time only two of them are mentioned: businessman Alfred Edwards and Herbert Kilpin. Before he became the father of Italian football (as he is apparently referred to), Herbert Kilpin was a lace-maker :). Yes. A lace-maker. And a keen footballer.

HK 4Herbert Kilpin

Herbert Kilpin urodził się 24 stycznia 1870 roku w angielskim Nottingham. Dorastał wraz z dziewięciorgiem starszego rodzeństwa w domu przy Mansfield Road 129 (dziś to Melbourne Street). Właściwie Kilpin nie był koronczarzem w tradycyjnym znaczeniu tego słowa. Pracował jako asystent w magazynie koronek w Nottingham – światowym centrum przemysłu koronkarskiego. Herbert Kilpin w wolnym czasie grał w drużynie Notts Olympic, a następnie w piłkarskiej drużynie parafialnej St. Andrews – jako obrońca i pomocnik.

Herbert Kilpin was born in Nottingham, England, on January 24, 1870. He grew up with nine older siblings at 129 Mansfield Road (nowadays it’s actually Melbourne Street). To be more exact, he was not a traditional lace-maker. He worked as a lace warehouse assistant in Nottingham – the centre of industrial lace-making. At the same time Kilpin played football for Notts Olympic and then for St. Andrews, a church-based team as a defender and midfielder.

HK 3 6030530-large - KopiaTo był niegdyś sklep mięsny prowadzony przez ojca Kilpina (tutaj urodził się Herbert Kilpin). |This used to be butcher’s shop ran by Kilpin’s father (here Herbert Kilpin was born).

W wieku 21 lat Kilpin przeprowadził się do włoskiego Turynu. Nie miało to żadnego związku z piłką nożną, a raczej wynikało z jego pracy zawodowej oraz znajomości z Thomasem Adamsem, producentem koronek z Nottingham, który znał przyszłego szefa Kilpina. Kilpin wyjechał, aby pracować dla włosko-szwajcarskiego kupca bławatnego. Osoba tego kupca to kolejne powiązanie pomiędzy piłką nożną i przemysłem tekstylnym. Nazywał się Edoardo Bosio i był założycielem Internazionale Torino, który uważa się za pierwszy włoski klub piłkarski. Kilpin oczywiście grał w tym klubie – do 1898, kiedy to przeprowadził sie do Mediolanu i założył tam własny klub w 1899 roku.

At the age of 21 Kilpin moved to Turin, Italy. It had nothing to do with football. It was a result of his professional activities and acquaintance with Nottingham lace manufacturer Thomas Adams who had known Kilpin’s next boss. Kilpin went to Italy to work for an Italian-Swiss textile merchant. This merchant is yet another connection between football and textile industry. His name was Edoardo Bosio and he was the founder of Internazionale Torino, which is believed to be the first Italian football club. Kilpin played for the team of course – till 1898 when he moved to Milan and founded his own club there in 1899.

Herbert_Kilpin wikiHerbert Kilpin w zaprojektowanym przez siebie stroju. | Herbert Kilpin in the outfit he designed himself.

Przez 9 lat był piłkarzem i trenerem A.C. Milanu (wówczas pod nazwą Milan Foot-Ball and Cricket Club). Kilpin zagrał w 23 meczach i strzelił siedem goli dla swojej drużyny. Najwyraźniej nigdy nie wrócił do koronczarstwa :). Mimo wszystko, widoczne były pewne rezultaty jego wczesniejszej pracy w przemyśle włókienniczym. Kilpin sam zaprojektował słynne stroje dla mediolańskiego klubu.

For nine years he was a player-manager in A.C. Milan, at that time called Milan Foot-Ball and Cricket Club. Kilpin appeared in 23 games and scored 7 goals for the team. Apparently he never got back to the lace-making business :). Still, there was some visible result of his former connections with the textile industry while he worked in Milan – Kilpin designed the team’s famous kit himself.

 

HK 5Nagrobek Herberta Kilpina. | Herbert Kilpin’s tombstone.

Fakt, że Kilpin pracował niegdyś w magazynie koronek traktowany jest dzisiaj jako ciekawostka piłkarska. Dla mnie stanowi to nie tylko połączenie świata futbolu i koronek, ale również dwóch krajów, w których szanuje się koronczarstwo: Anglii i Włoch. A tak swoją drogą, nazwa mediolańskiej drużyny nadal wymawiana jest po angielsku we Włoszech – jako „Milan”, a nie „Milano”, jak brzmi właściwa nazwa miasta.

Herbert Kilpin’s history of working in lace warehouse is nowadays mentioned as an interesting football fact. For me it additionally poses some kind of connection not only between lace-making and football but also between two European countries respecting lace-making: England and Italy. By the way, the team’s name is still pronounced the English way in Italy – as „Milan”, not as „Milano” which is the proper native name of the city.

Read Full Post »

Mój wielkanocny wpis ma niewiele wspólnego z włókiennictwem. Niektórzy z Was pamiętają być może zdjęcia „koronkowych” wydmuszek, które obiegły internet kilka lat temu. Przy okazji Świąt Wielkanocnych postanowiłam przypomnieć o autorze tych małych dzieł sztuki – Francu Gromie.

My Easter post doesn’t have much to do with textile arts. Perhaps some of you remember the photos of lace-like egg shells which appeared on the internet several years ago. Since it’s Easter, I’ve decided to remind you of the author of those little pieces of art – Franc Grom.

eigg shells

Franc Grom pochodzi z małej miejscowości Stara Vrhnika na Słowenii. Na poważnie swoim hobby zajął się dopiero na emeryturze. Grom spędza długie godziny na nawiercaniu małych otworów wydmuszkach, które w efekcie końcowym tworzą piękny ażurowy wzór na skorupce. Wzory wykorzystywane prze Franca Groma inspirowane są naturą, tradycyjnym wzornictwem słoweńskim, ale również popkulturą.

Franc Grom comes from a Slovenian village Stara Vrhnika. Only when he had retired, did he devote himself to his hobby. Grom spends long hours drilling small holes in egg shells and, as a result, creating a beautiful open-work motif. The patterns used by Franc Grom are inspired by nature, traditional Slovenian design but also pop culture.

 

fft31_mf1080810

5

6

W swojej pracy Grom wykorzystuje skorupki z jaj strusich i gęsich. Jaja wykorzystywane przez artystę muszą być dobrej jakości – ważne, aby skorupki były odporne na uszkodzenia mechaniczne. Praca rozpoczyna się od umycia jajka i opróżnienia skorupki. Następnie ołówkiem nanoszony jest wzór, który później krok po kroku jest wywiercany specjalnym małym wiertłem z diamentową końcówką. Gdy Grom rozpoczynał swoją przygodę z „koronkowymi” wydmuszkami, co najmniej co druga wydmuszka szła do kosza, mimo, że praca już była na dość zaawansowanym etapie. Po latach wprawy, Grom psuje zaledwie dwie na dziesięć napoczętych wydmuszek.

In his work Grom uses ostrich and goose eggs. The eggs have to be of a good quality. It is important that their shells are not very prone to mechanical damage. Firt of all, the egg is washed and emptied. Then a pattern is drawn on the shell in pencil. Later on this pattern is created step by step by drilling tiny holes with a small electric boring tool. At the very beginning of his „lace-like egg shells adventure” Grom would throw away at least every second egg shell at the point when it was already partly decorated. After years of practice, the craftsman destroys only two egg shells in ten.

7

8

9

Zrobienie jednego takiego dzieła sztuki trwa nawet kilka miesięcy. Grom pracuje 3-4 godziny dziennie, a jeden precyzyjny otworek w skorupce to 10 do 15 sekund pracy. Misterne wzory wymagają wykonania średnio 2,5 – 3,5 tysięcy, a co bardziej skomplikowane – nawet 24 tysięcy nakłuć malutkim wiertłem. Odstępy między niektórymi otworami mierzą niewiele ponad 1 milimetr.  Tak wyrzeźbione wydmuszki kosztują około 300 euro za sztukę (cena z 2012 roku). Do grona kolekcjonerów prac Franca Groma należą m.in. Bill Clinton, Wladimir Putin i Angela Merkel.

Creating one such piece of art can take even months. Grom works 3-4 hours a day and it takes him 10-15 seconds to drill one precise hole in an egg shell. Those intricate patterns are made of approximately 2.5 – 3.5 thousand holes and the more complicated motifs require even 24 thousand prickings made with a small drill. Some of the holes are separated by a piece of shell measuring only slightly over 1 millimeter. Such sculptures cost around 300 euro each (that’s the price from 2012).  Some of the famous collectors of this artwork are Bill Clinton, Wladimir Putin and Angela Merkel.

10

2

3

4

 slide_232765_1098153_free

slide_232765_1098152_free slide_232765_1098151_free

slide_232765_1098150_free

slide_232765_1098146_free

slide_232765_1098142_free

slide_232765_1098157_free

Franc-Grom-huevos

huevos-artisticos

333

2974857684_cb50521546

ATT00001

slika-_original-1333700046-721983

  slika-_original-1333695042-721987

131102134702a

131102134702b

131102134702

HFML9

HnNnH

MAdFq

mcuMj

RCEuQ

RmksV

RoQyE

sYs9u

vdJON

zlM4D

A tutaj rzemieślnik we własnej osobie – oczywiście przy pracy.

And here’s the craftsman himself – working of course.

slide_232765_1098145_free

slide_232765_1098148_free

slika-_original-1333695042-721994

slika-_original-1333695042-721992

Mam nadzieję, że Tegoroczne Święta Wielkonocne spędziliście w miłej i spokojnej atmosferze! 🙂

I hope you’ve had a nice and peaceful time this Easter! 🙂

Read Full Post »

Zarządzam chwilę odpoczynku od Sybil Carter. Gdy myślałam nad kolejnym postem, wydawało mi się, że koronki klockowe w malarstwie to taki krótki i nieskomplikowany temat. „O obrazie Vermeer’a „Koronczarka” oczywiście wszyscy słyszeli. Jest jeszcze kilka innych dzieł – w sam raz na jeden wpis na blogu”. Tak sobie myślałam. I jakże się myliłam!

I’m taking a little break from Sybil Carter. When I was thinking about writing a new post, it seemed to me that bobbin lace in painting would be a nice subject of a short and simple text. „Surely everyone has heard about Vermeer’s Lacemaker. There are several other paintings – enough to write one post about it”. That’s what I thought. And I couldn’t be more wrong!

Maes_Old_Woman_Dozing

Nicolaes Maes, Stara Kobieta Drzemiąc (tł wł) | Old Woman Dozing (1656)

Zamiłowanie malarzy do tematyki koronczarskiej sięga przełomu XVI i XVII wieku, rozwijało się przez kolejne stulecie i trwało niezmiennie aż do początku XX wieku. Bez problemu odnalazłam ponad sto obrazów przedstawiających pracę nad koronką klockową. Sądzę, że to i tak nie wszystko. Dlatego w pierwszym poście na ten temat postanowiłam opisać tylko holenderskie dzieła z XVII wieku.

Painters’ passion for this subject can be first observed at the turn of the 17th century. It developed throughout the whole century and even longer, until the beginning of the 20th century. I have found without any effort over one hundred paintings depicting lace makers at work. I guess it is still not everything there is to be found.  That’s why I’ve decided to describe only Dutch works from the 17th century in my first post concerning bobbin lace in paintings.

'The_Lace-Maker'_by_Caspar_Netscher 1662 Caspar Netscher, Koronczarka | The Lace Maker (1662)

Właściwie chodzi nie tyle o zamiłowanie malarzy do koronek, co ich zainteresowanie tematyką życia codziennego. Wiek XVII to wiek malarstwa rodzajowego. W tym okresie koronczarstwo było szczególnie popularne na terenie dzisiejszego Beneluksu. Ogromne zapotrzebowanie na to rękodzieło w połączeniu z koniecznością znalezienia dodatkowych źródeł dochodów w wielu gospodarstwach sprawiło, że kobiety, ale również mężczyźni i dzieci zajęli się robieniem koronek w domowym zaciszu. Stąd powszechność tego motywu w holenderskim malarstwie z epoki.

Actually it is not as much about the painters’ passion for lace as about their interest in every-day life. 1600s is the age of genre paintings. Back then lace making was especially popular in todays Benelux countries. Huge demand for this handwork combined with the need to find additional source of income in many households resulted in women as well as men and children taking up lace making in their domesticity. That’s why the motif of lace making was so popular in Dutch paintings from the period (so called Dutch Golden Age).

?????????????

Joost van Geel (1631 – 1698), Koronczarka | The Lace Maker

Z analizy zamieszczonej na tej stronie wynika, że holenderscy malarze mniej lub bardziej wiernie oddawali pracę koronczarki na swoich obrazach. Najbardziej wiarygodne dzieło to takie, które przedstawia koronczarkę (ewentualnie koronczarza) przy płaskiej podkładce na specjalnym stojaku lub z podkładką na kolanach.

Analysis published on this website shows that some Dutch painters were more and some of them were less thorough in reflecting the work of a lace maker in their paintings. The most credible piece of art would be the one displaying a lace maker with a pillow on a special stand or holding a pillow on her lap.

a12 Pieter Jacobsz. Codde (Dutch artist,  1599-1678) Lacemaker (2)

Pieter Jacobsz. Codde (1599-1678), Koronczarka | Lacemaker

Maes 1655

Nicolaes Maes, The Lace Maker (1655)

Na obrazie powinna być widoczna odpowiednia ilość klocków (oby nie za mało, jak na obrazie Metsu poniżej), a robiona koronka nie może być podejrzanie wąska.

A sufficient number of bobbins should be visable in a picture (sometimes there are too few, like in this Metsu painting below) and the lace trim made by the worker shouldn’t be suspciously narrow.

Gabriel Metsu The LacemakerGabriel Metsu, Koronczarka | The Lace Maker (c. 1660)

Metsu kobieta 1

Nicolaes Maes, Koronczaraka |The Lace Maker (c. 1655)

Dobre oświetlenie to podstawa w pracy koronczarki, dlatego kobiety robiły koronki siedząc przy oknie lub na zewnątrz – pod domem. Koronki robiono raczej przy naturalnym świetle, a nie przy świeczce (jak na obrazie Gerrit Dou).

It is essential that the workstand of a lace maker is well lit. That’s why women often made lace by the window or outside. It was rather impossible for a lace maker to work by artificial light (as suggested by Gerrit Dou).

Job Adriaensz Berckheyde Job Adriaensz Berckheyde, Koronczarka | Lace Maker (1666-75)

Van Brekelenkam

Quiringh Gerritsz. van Brekelenkam (c. 1622-1668),

A woman making lace with a small child beside | Kobieta robiąca koronki i dziecko (tł. wł.)

7718684fd7eda3ec0f1b7b8b43dbe82d

Pieter Cornelisz. van Slingelandt, Koronczarka | The Lace Maker (1670)

GD Lace makerGerrit Dou (1613-1675), Koronczarka | The Lace Maker

Dobra koronczarka powinna być skupiona na pracy, a nie zainteresowana tym, co dzieje się w około – najlepiej zatem wypadają obrazy, na których kobieta wpatruje się w swoją robótkę, trzyma w rękach klocki lub przepina szpilkę na poduszkę. Wiele obrazów prezentuje jednak rozkojarzone koronczarki.

A good lace maker is focused on her work, not interested in everything that is going on around her. So the best paintings are those in which the worker is looking at the lace she is making. She may be holding some bobbins in her hands or attaching pins to her pillow. However, many paintings display distracted lace makers.

Young Lace MakerPieter Cornelisz van Slingelandt (1672-1673), Młoda Koronczarka | A Young Lace Maker

Moleaner

Jan Miense Molenaer (1610 – 1669), Koronczarka| Lace Maker

GM 1

Gabriel Metsu (1629-1667) Koronczarka | Lace Maker

Dopuszczalne są również detale, jak na przykład przytwierdzony do podkładki sznurek, na którym zwisają nożyczki lub mała szufladka z tyłu podkładki.

Some details are also possible in portraits of lace makers, e.g. scissors hanging on a rope attached to the pillow or a small dawer at the back of the pillow.

MaesNicolaes Maes (1632-1693), Koronczarka | The Lace Maker (c. 1650)

GD lace maker 1667Gerrit Dou, Koronczarka | Lace Maker (1667)

Powyższe wytyczne stanowią wyjaśnienie, dlaczego najsłynniejszy portret koronczarki to ten autorstwa Vermeera – najwierniej odzwierciedla widok koronczarki przy pracy. Narzędzia, stanowisko pracy, zachowanie i wyraz twarzy kobiety nie pozostawiają wątpliwości, że na obrazie widzimy prawdziwą koronczarkę przy pracy.

All of the characteristics of a good bobbin lace maker portrait explain why the painting by Vermeer is the most popular one. It reflects the lace maker at work most thoroughly. The accessories, the workstand, the behaviour and the look on the face of the woman on Vermeer’s painting make it clear that we can see a lace maker at work.

510px-Johannes_Vermeer_-_The_lacemaker_(c.1669-1671)Johannes Vermeer, Koronczarka | The Lace Maker (1669–1670)

Johannes_Vermeer_-_The_Lacemaker_(detail)_-_WGA24691

Johannes_Vermeer_-_The_Lacemaker_(detail)_-_WGA24692

Johannes Vermeer, Koronczarka – fragmenty | The Lace Maker – details (1669–1670)

Oto jeszcze kilka innych obrazów przedstawiających koronczarki:

Here are some more paintings of lace makers:

size1

Pieter Cornelisz. van Slingelandt, Kobieta robiąca koronki i dwoje dzieci (tł.wł) | Woman Making Lace with Two Children (c.1670)

a11 Nicolaes Maes (Dutch artist, 1634-1693) Lacemaker 1655

Nicolaes Maes, Koronczarka | Lace Maker (c. 1655)

Pieter Jacobsz Codde

Pieter Jacobsz. Codde (1599 – 1678), Koronczarka | A Lace Maker

Quiringh_van_Brekelenkam_-_Interior_of_a_Tailor's_Shop_-_WGA03175

Quiringh Gerritsz. van Brekelenkam, Wnętrze Zakładu Krawieckiego (tł. wł) | Interior of a Tailor’s Shop (1653)

Q detail

Quiringh Gerritsz. van Brekelenkam, Wnętrze Zakładu Krawieckiego (tł. wł) – fragment |

Interior of a Tailor’s Shop – a detail (1653)

Temat koronkarstwa w holenderskim malarstwie XVII wieku nie został jeszcze wyczerpany. Myślę, że niektórzy artyści poświęcili tyle czasu na malowanie koronczarek, że zasługują na osobny post w przyszłości :).

That is not all there is to say about the lace making in the paintings of the Dutch Golden Age artists. I think some of the painters have devoted so much time to painting lace makers that they deserve their own post here – some time in the future :).

Read Full Post »

W ramach zamknięcia tematów świątecznych przygotowałam krótki przegląd koronkowych szopek bożonarodzeniowych. Nie jest to ranking, choć nie ukrywam, że zacznę od trzech ulubieńców.

To close the Christmas-related topics I prepared a brief lace nativity scenes roundup. The order of photos is rather random, although it is not a secret that the first three are my personal favourites.

1

Szopka z koronki klockowej autorstwa pani Mirelli Giorgiz Włoch. Znalezione na grupie Facebookowej Bobbin Lace Makers.

Bobbin lace nativity scene made by Ms Mirelli Giorgiz from Italy. Found on Facebook Bobbin Lace Makers group.

2

Niektórzy z Was widzieli już to dzieło na  moim Fanpage’u. „Boże Narodzenie”, fragment bordiury od obrusa z koronki igiełkowej. Wykonany przez benedyktynki z wyspy Burano, II połowa XVII wieku.

Some of you may have seen this artwork on my Facebook Fanpage. „The Nativity”, a piece of a needle lace tablecloth border. Made by benedictine nuns from the Burano Island, second half of the 17 century.

Źródło/ Source: Facebook.com

13

Obrazek z koronki klockowej wzięty z profilu Myrthilla na Deviantart.

A  bobbin lace nativity picture, taken from Myrthilla Deviantart profile.

9

9a

Szopka frywolitkowa oraz szydełkowa Matka Boska z bloga Martha’s Tatting Blog.

A tatted nativity set and crocheted Madonna from Martha’s Tatting Blog.

7

Szopka bożonarodzeniowa z koronki klockowej, zaprojektowana przez Jean Horne, byłą przewodniczącą Witwatersrand Lace Guild (Cech Koronczarski w Witwatersrand).  Wzór został opublikowany w numerze kwartalnika „The Lace Chatter” z października 1993 roku. Zdjęcie pochodzi z Flickr, gdzie można również znaleźć wzór na taka koronkę.

Bobbin lace Nativity designed by Jean Horne, former chairlady of the Witwatersrand Lace Guild. The Guild published it in its quarterly magazine ‚The Lace Chatter’ from October 1993. Photo from Flickr, where you can also find the pattern with prickings.

4 - pinterest

Jeszcze jedna forma szopki z koronki klockowej.

Yet another idea to display bobbin lace nativity.

Żródło/ Source: Pinterest.com.

3

Jest też miejsce na koronkę maszynową… Mój Nr 1 w tej kategorii. Koronkowa szopka bożonarodzeniowa w 3D. Widziałam w dwóch wariantach kolorystycznych – złotym i białym.

I haven’t forgotten about the machine-made lace… My No. 1 in this category. Freestanding lace nativity scene – I stumbled upon both gold and white sets.

Żródło/ Source: Etsy.com

5

10

Bieżnik i obrus z koronki maszynowej z motywami bożonarodzeniowymi.

A table runner and a tablecloth with nativity motifs.

Żródło/ Source: heritagelace.comcatholicsupply.com.

6

Ta koronka igiełkowa otwiera kategorię „ozdoby choinkowe”.

This piece of needle lace opens the category „the nativity on Christmas tree ornaments”.

Źródło/ Source: Alamo Bobbin Lacers.

11Ozdoba na choinkę z motywem bożonarodzeniowym z koronki klockowej.

Nativity bobbin lace ornament.

Źródło/ Source: Quality Time Blog

12

I jeszcze jedna ozdoba na choinkę.

And yet another Christmas tree ornament.

Źródło/ Source: Wayfair.com.

8

Na koniec: szopka szydełkowa. Tak, to niezupełnie koronka:). Ale jest przeurocza…

Last but not least: crochet nativity. Yes, I know it is not  exactely lace:). But it’s cute!

Źródło/ Source: Pinterest

A która szopka Wam najbardziej przypadła do gustu?

Which ornament do you like best?

Read Full Post »

Po pierwszym wpisie o koronkowym biznesie ze słoweńskiego obozu uchodźców w Judenburgu przyszedł czas na bardziej optymistyczną – drugą część.

Jak już wspomniałam, początki przedsiębiorstwa koronkarskiego Antona Zakelja nie były łatwe, ale z czasem sytuacja zaczęła się poprawiać. Już w kwietniu Anton szczycił się tym, że całą sprzedaż prowadzi osobiście, nie korzysta z pośrednictwa UNRRA, jak inni rzemieślnicy. Jako uczciwy człowiek, dokładał wszelkich starań, aby jego przedsiębiorstwo prowadzone było zgodnie z prawem. W maju dowiedział się od komisarza ds. kontroli cen UNRRA, że koronki uznawane są za towar luksusowy i ich cena nie podlega żadnym ograniczeniom.

Od tego momentu zaczęła się dobra passa dla przedsiębiorstwa koronczarskiego. Zamówień było coraz więcej. Podczas wyprawy do Wolfsbergu Anton sprzedał koronki za 657 szylingów i zebrał zamówienia o wartości 3200 szylingów. Kolejne zamówienia opiewały na 1251 i 450 szylingów.  Koronki Antona były już tak popularne, że zainteresowała się nimi nawet księżna Lichtensteinu, która w czerwcu zamówiła kołnierzyk.

1947 lace samples aKołnierzyki koronkowe – zdjęcie z katalogu dla potencjalnych klientów (Rupert Kuballe, 1946).

Podsumowanie pierwszego półrocza w rachunkach Antona wyglądało tak:

Wartość koronek i nici w zapasie: 4600 szylingów
Wartość koronek sprzedanych: 16000 szylingów
Podatek pobrany przez UNRRA: 3700 szylingów
Zwrócono (często z miesięcznym opóźnieniem): 12300 szylingów
Zarobek przysługujący Antonowi za czas, który wypracował: 2200 szylingów (nie wiadomo, czy jest to równoznaczne z pobraniem dokładnie takiej kwoty dla siebie)
Godziny przepracowane przy robieniu koronek i rysowaniu wzorów: 12640

W tych lepszych miesiącach nie brakowało również drobnych problemów. Anton musiał np. zapożyczać się, aby spłacić koronczarki, gdy pieniądze przedsiębiorstwa były przetrzymywane przez UNRRA. Od czasu do czasu zapowiadano kontrolę pracy koronczarek oraz poziom zużycia nici. Dodatkowo w czerwcu również Antonowi groziło oddelegowanie do pracy poza obozem, kryzys został jednak zażegnany. W sierpniu przedsiębiorca został oczerniony w anonimie, w którym posądzono go o niegodziwe opłacanie koronczarek.

Największy problem stanowił jednak brak rąk do pracy. Do końca roku kilkukrotnie oddelegowywano koronczarki do pracy na roli poza obozem. Oznaczało to konieczność znalezienia wsparcia. Na pomoc z siłą roboczą przyszła Antonowi znajoma z obozu w Spittal i tamtejsze koronczarki przejęły część zamówień. W zamian za to Anton dzielił się z nimi surowcami i szukał klientów na koronki robione również w tym obozie. Los był dla Antona łaskawy, bo w tych chwilach kryzysu również klienci okazywali mu wyrozumiałość, gdy informował, że na zamówienie będzie trzeba nieco dłużej poczekać.

lacemaking class aLekcja koronczarstwa na Słowenii. Zajęcia z panią Vercic w obozie wyglądały podobnie.

Lato 1947 roku było dla Antona i koronczarek ze słoweńskiego obozu uchodźców w pewnym sensie przełomowe. W lipcu polityka finansowa UNRRA zmieniła się i Anton przekazywał do biura jedynie podatek administracyjny, a nie cały utarg. Wtedy również pojawiła się konkurencja z obozu w Spittal z propozycja przejęcia biznesu Antona. Po konsultacjach z koronczarkami postanowiono nie wprowadzać żadnych zmian i kontynuować dotychczasową współpracę.

W sierpniu kolejne siedem koronczarek odesłano na Słowenię. Anton na pożegnanie narysował dla swoich rodaczek wzory – do wykorzystania w kraju. Prawdopodobnie utrata kolejnych pracownic zainspirowała Antona do podjęcia bardziej przyszłościowych kroków na rzecz swojego przedsiębiorstwa. Pod koniec sierpnia Zakelj zawiązał współpracę z panią Vercic, która założyła szkółkę koronczarską. Za 11 szylingów dziennie, Vercic uczyła robić koronki klockowe 10-12 dziewczynek przez 4-6 godzin dziennie. Młode koronczarki mogły zarobić przekazując swoje najpiękniejsze dzieła na sprzedaż. Dla porównania – lekcje angielskiego opłacane były kwotą 100 szylingów
miesięcznie za dwa wieczory w tygodniu.

Obok pewnych sukcesów finansowych w drugiej połowie roku (9323 szylingów w samych wypłatach dla koronczarek za październik), zdecydowanie powodem do dumy dla Antona mogła być znajomość ze wspomnianą już księżną Lichtensteinu, która jesienią zaprosiła przedsiębiorcę i jego żonę na wizytę w pobliskim zamku. Państwo Zakelj mieli okazję obejrzeć bogatą kolekcję starych koronek – niektóre z nich liczyły sobie nawet 200 lat. W zbiorach księżnej była koronkowa suknia ślubna, nad którą pracowało kilkanaście kobiet.

O koronkarskich perypetiach Antona i słowiańskich koronczarek z obozu uchodźców mogłabym oczywiście pisać jeszcze długo i bardzo szczegółowo. Zainteresowanych odsyłam do pamiętników w języku angielskim i oczywiście do pierwszej części tej historii – jeśli ktoś jej jeszcze nie przeczytał :).

Read Full Post »

Czasami sprawdzam w internecie, co wspólnego mogą mieć ze sobą dwa pozornie odrębne pojęcia, na przykład piłka nożna i dziewiarstwo. Relacje między koronkami/ koronczarstwem i resztą świata sprawdzam prawie codziennie. W ostatnim tygodniu, pewnie ze względu na Święto Niepodległości, przyszło mi do głowy, żeby poszukać związków między koronkami i więzieniem. Okazało się, że to nie był taki głupi pomysł.

W ten sposób natrafiłam na dziennik Słoweńca, który zaczął prowadzić „koronkowy biznes” w 1947 roku w obozie uchodźców w austriackim Judenburgu. Słowo „biznes” w tym kontekście brzmi oczywiście cokolwiek śmiesznie, ale z zapisków w pamiętniku wynika, że Anton Zakelj był osobą dosyć przedsiębiorczą i jego działalność miałaby zupełnie inny wymiar, gdyby nie okoliczności.

1946 Ata portrait

Anton Zakelj, 1946 rok

A okoliczności nie były łatwe. Uchodźcy byli na łasce UNRRA (United Nations Relief and Rehabilitation Administration – Administracja Narodów Zjednoczonych do Spraw Pomocy i Odbudowy). Teoretycznie się nimi opiekowano, a w praktyce ograniczano racje żywieniowe, kontrolowano zarobki oraz „majątek” i zapasy zgromadzone przez mieszkańców, namawiano ich do powrotu do kraju lub delegowano do pracy poza obozem.

W styczniu 1947 roku mieszkańcy słoweńskiego obozu uchodźców, którzy znali się na jakimś rzemiośle postanowili zawiązać unię i wspólnie zawalczyć o autonomię rzemieślników słoweńskich. Wtedy też powstało przedsiębiorstwo koronkarskie Antona. Koronki robiły koronczarki z obozu (najpiękniejsze robiła siostra Antona – Mici), a Anton rysował dla nich coraz to nowe wzory, sprzedawał koronki i dbał o interesy rzemieślniczek.

W swoim pamiętniku Anton Zakelj każdego dnia zapisywał najważniejsze wydarzenia (kłótnie z żoną, problem z przeciekającym dachem, wizytę w kinie) oraz dokładnie notował najdrobniejsze szczegóły dotyczące swojej pracy. Tym sposobem widzimy, jak jego działalność koronkarska się rozwijała.

Początki nie były łatwe. Koronki klockowe sprzedawane były głównie przez sklep z rękodziełem prowadzony przez UNRRA. Klienci sklepu nie byli zainteresowani kupnem drogich koronek, a i samym sprzedawcom najprawdopodobniej nie zależało na sukcesie tak, jak Antonowi i koronczarkom. Kolejnym problemem było odebranie pieniędzy z utargu od UNRRA. Z notatek Antona wynika, że nie tylko na początku, ale również w kolejnych miesiącach, środki ze sprzedaży koronek u oficjalnego pośrednika trafiały do rzemieślników z kilkumiesięcznym opóźnieniem, po wielu prośbach. Zazwyczaj wypłacane kwoty były dużo niższe niż wcześniej ustalono.

1947 lace doily aKoronkowa serwetka zaprojektowana w lutym 1947 roku

Po pierwszych tygodniach działalności okazało się, że koronczarki pracują szybko, a nici nie są aż takie drogie – Anton mógł obniżyć ceny koronek. Oczywiście tylko tymczasowo. Sytuacja jego przedsiębiorstwa wciąż się zmieniała, a trzeba było przecież opłacić pracę koronczarek oraz swoją i żony Cilki, która przede wszystkim szyła buty, ale w wolnych chwilach robiła również koronki. Stawka godzinowa Antona była taka sama jak koronczarek mimo, że jego obowiązki wymagały dużo więcej zaangażowania. Po otrzymaniu środków z UNRRA, uregulowaniu opłat i wynagrodzeń dla pracownic, Anton 1/3 zarobków zostawiał dla siebie i żony, 1/3 przesyłał rodzinie w Słowenii, a 1/3 przeznaczał na zakup surowców.

Pod koniec stycznia UNRRA pozwoliła, aby koronki były sprzedawane poza sklepem rękodzielniczym, gdzie towar nie cieszył się specjalnym powodzeniem. Nie oznaczało to całkowitej niezależności. Cały utarg miał być przekazywany do UNRRA, która po odliczeniu kwoty dla administracji obozu miała oddać resztę rzemieślnikom – w bliżej nieokreślonym terminie. Odliczany dla UNRRA podatek nie był niski. Przykładowo, ze sprzedaży koronek o wartości 629 szylingów do kasy administracji wpłynęło. 99 szylingów.

Początki handlu koronkami w okolicznych wioskach nie były różowe. Pierwsza wycieczka z towarem zaowocowała niewielkim utargiem w wysokości 73 szylingów (dla porównania: naprawa radia – 25 szylingów i 10 brytyjskich papierosów, 6 biletów na operetkę – 40 szylingów i była to wysoka cena). Zdarzało się, że koronki były sprzedawane w handlu wymiennym, np. w zamian za chleb. Anton szukał klientów wszędzie – wśród znajomych, w szpitalu, w restauracjach, w siedzibie służby zdrowia. W wyprawy wyruszał rozklekotanym rowerem lub pociągiem i na pieszo. Należy dodać, że  sprzedaż i rysowanie wzorów nie były jedynymi obowiązkami Antona w jego przedsiębiorstwie. Prowadzenie „biznesu” w obozie wiązało się z nieustannymi kontrolami ze strony administracji. Zmiany cennika koronek, czy dalsze wyprawy w poszukiwaniu klientów wymagały pozwolenia zarządu regionalnego. Poza tym Anton dbał o warunki życia pracy koronczarek – np. dla 16 kobiet wywalczył osiem dodatkowych porcji żywieniowych. Niejednokrotnie reprezentował też pracownice w rozmowach z administracją, gdyż jako jeden z niewielu znał dobrze niemiecki.

1947 lace border aKoronkowa obwódka – projekt ze stycznia 1947 roku.

Autor pamiętnika dodatkowo na bieżąco rozwiązywał wiele problemów. Wśród nich były przypadki kradzieży i długów lub niezadowolonych klientów, którzy próbowali utargować niższą cenę przy odbiorze koronki i ostatecznie decydowali, że nie kupią towaru. Aby zrekompensować straty koronczarkom, Anton niejednokrotnie się zapożyczał. Inną przeszkodą był brak nici. W początkowej fazie działalności, potencjalni klienci musieli dostarczyć nici koronczarkom, aby zamówić wykonanie jakiegoś wzoru. Problemem była nie tyle cena nici, co jej niedostępność. Sprzymierzeńcem w tej kwestii była pracownica pomocy społecznej UNRRA, pani Russon, która przy okazji wizyt w mieście, sprowadzała dla Antona nici i kolorowe włóczki.

Trudy i kłopoty osładzały koronczarkom drobne sukcesy. Jednym z nich była nagroda za najpiękniejszy eksponat na marcowej wystawie rękodzieła w kategorii „sztuka użytkowa”. Wyróżnienie otrzymał koronkowy obrus. W nagrodę każda z pracownic oraz Anton otrzymali następujący zestaw nagród: 20 papierosów, kostkę mydła, mydło do golenia i tabliczkę czekolady.

Lepsze czasy dla biznesu koronczarskiego miały jeszcze nadejść. O tym napiszę w następnym poście.

O różnych aspektach życia w obozie uchodźców w Judenburgu można poczytać w pamiętniku Antona Zakelj.

Read Full Post »

Okazuje się, że będzie wpis na 11 listopada, może niezwiązany bezpośrednio z tematyką niepodległościową, ale jednak.

Niedawno zupełnie przypadkiem natrafiłam na wzmiankę o opowiadaniu Ewy Szelburg-Zarembiny, którego główną bohaterką była mała koronczarka. Korzystając z dnia wolnego chciałam je wreszcie przeczytać. Jaki to ma związek z 11 listopada? Tak się składa, że Ewa Szelburg-Zarembina należała w młodości do Związku Młodzieży Polskiej „Zet”, konspiracyjnej organizacji działającej w trzech zaborach na rzecz Polski niepodległej. To całe powiązanie. O organizacji można sobie poczytać dokładniej w internecie i w książkach, a ja wracam do opowiadania:).

„O Klaruni koronczarce i o zimowych wróżkach” to opowiadanie ze zbioru „Przez różową szybkę”. Gdzieś w domu mam nawet egzemplarz z lat osiemdziesiątych, a pierwsze wydanie pochodzi z 1966 lub 1971 roku (znalazłam dwie informacje na ten temat). Nie natrafiłam jeszcze na cyfrową wersję do poczytania, ale posłuchać o koronczarce można tutaj:

Całkiem niedawno, w 2008 roku na motywach tego opowiadania powstał film animowany „Zimowe wróżki”. Filmik został oczywiście nieco „podrasowany” wątkiem z księżniczką, która potrzebuje koronkowej sukni na bal. Mimo to polecam.

Jak już wspomniałam, o bajce gdzieś wcześniej usłyszałam. Inspiracją do tego wpisu było nagranie pani Moniki Dąbrowy :).

Read Full Post »

Older Posts »

%d blogerów lubi to: